poniedziałek, 18 czerwca 2012

"Jeśli chcesz to cię odprowadzę"

 -Hej, jestem Jake - uśmiechnął się ten przystojniak
-Jestem Iza - zaczerwieniłam się
 Chłopak podał mi rękę i wyszedł z pokoju.
-Czemu nie mówiłaś, że masz takiego przystojnego brata ?
-No a czemu mi nie powiedziałaś, że masz taką ładną koleżankę. - powiedział Jake, który wszedł do pokoju po raz drugi. Szybko spuściłam głowę. Na prawdę mi się spodobał. Przy Nicole nie myślałam o tym wszystkim no o dziewczynach tak, ale o Zaynie już nie.
-Może przejdziemy się na lody ? -zapytała Nicol.  Znów lody...ta dziewczyna nie ma dosyć.?
Popatrzyłam na Jake a on puścił mi oczko. Uśmiechnęłam się. Dobra przekonał mnie...możemy iść.
-Idziesz z nami? - dziewczyna zapytała brata
-Pewnie! -uśmiechnął się
 Wyszedł z pokoju, poszedł do siebie. Ma pokój na przeciwko, może coś z tego będzie.
-Ej, a ty może chcesz się przebrać ? -zapytała mnie Nicol
-Spoko, jak możesz mi coś pożyczyć - uśmiechnęłam się
-Mamy inny styl więc czekaj zaraz ci coś wybiorę. -Dziewczyna poszła w stronę szafy
-Proszę tylko nie sukienkę - uśmiechnęłam się
-Spoko, trzymaj - wręczyłam mi ubrania i pokazała łazienkę
 Szybko się przebrałam w rurki, jakąś różową koszulkę, i dżinsową kurtkę. W ogóle nie w moim stylu ale nie mogę wybrzydzać. Bluzka mi się podoba śliczna jest.
-Łał ! Powinnaś częściej ubierać się jakk.... - zająknęła się
-Jak dziewczyna? -zapytałam ze śmiechem
-Ja tego nie powiedziałam - wyszczerzyła  się
 W tej chwili zaczął krzyczeć Jake, że już na nas czeka. Szybko wzięłam kurtkę a Nicol się dziwnie na mnie popatrzyła.
-Co ? -zapytałam
-A ty tak bez butów pójdziesz ? -zaczęła się śmiać, a ja razem z nią
-Wiesz nie chcę sobie nóg połamać. Nigdy nie miałam  na sobie koturn ani obcasów. Wiesz ciągle trampki, adidasy.. - zaczęłam zakładać te sandałki
-Dobra, ubieraj nie daj mu czekać. Bo pójdzie bez niej, a tego byś nie chciała
-To szybko - wzięłam  ją za rękę i zaczęłam biec
Kilka razy się potknęłam  ale nie upadłam bo Nicol mnie trzymała a raczej ja trzymałam się jej.
 Przybiegłyśmy do Jaka wyglądał tak ekstra.
-Zabijesz się, a tego byś my nie chcieli. - przytrzymał mnie
-Ta bo Iza nie umie chodzić w takich butach. -zaśmiała się dziewczyna
-To będę miała pretekst... a nie ważne - spuściłam głowę w dół
-Dokończ - chłopak mnie puścił
-A nie ważne. Idziemy ? - zaczęłam iść w stronę miejsca, gdzie były pyszne lody.

*** Nicole***
Miałam nadzieję, że między Jakem a Izą do niczego nie dojdzie. Wiem, jestem zła przyjaciółką, ale ona i Zayn do siebie pasują. Przynajmnije z tego co ona mówiła, a raczej z tego jak o nim mówiła.  Z jej opowiadań wynika, że ona naprawdę mi się spodobała. On jej zapewne też, ale nigdy się do tego nie przyzna. Już ją trochę poznałam, i wiem to. Ona szła pomiędzy nami, ciągle chwiała się na tych koturnach nie mogłam z niej ale co nie umie dziewczyna ja już ją nauczę, rok ze mną i codziennie w szpilkach.
-Hey! Co tak się zamyśliłaś?  -zapytała mnie Izuś
-A wiesz bo śmiesznie wyglądasz w tych koturnach  Ale szczerze widać, że ty pierwszy raz w takim czymś. - zaczęła się śmiać.
-Mam iść na boso ? - zapytała z wyrzutem
-Nigdy nie chodziłaś na obcasach ? -zapytał mnie Jake
-Nie wiesz ona jest w trampkach urodzona - powiedziałam
-A to coś złego.? -zapytała mojego braciszka
-Nie, wręcz przeciwnie nie lubię takich pustych dziewczyn. Nawet dobrze, że jesteś inna. Mi to jak najbardziej odpowiada - wy powiedział się Jake. Otworzyłam buzię ze zdziwienia. Ohh nie wiedziałam, ze chłopak aż tak szybko z tym podrywem poleci.
- Dziękuje - za czerwieniła się ta moja chłopczyca
-Mmmaaaatttttt! -zauważyłam mojego przyjaciela - chłopaka. Nie wiem kim on w sumie dla mnie jest.
-Hej, ja was zostawiam idę się przywitać. - poszłam w stronę chłopaka. Siedział sam na ławce wiec zmarnowałabym okazję.
***Iza****
-To co my idziemy na lody? -zapytałam
-Z tobą...yyyy Z CHĘCIĄ- Krzyknął
-Ale możesz ciszej wiesz ?-zaśmiałam się
 Ciągle na niego patrzyłam, naprawdę mi się spodobał. Takie ciacho,  i  znów nie mam szans tak jak z Malikiem. A zresztą z Zaynem to nawet nie chciałam zaczynać bo i tak by nic nie wyszło. A Jake jest zwykłym chłopakiem i bez niczego może być.....Mój. Dziewczyno o czym ty myślisz, znasz go dosłownie chwilę.
-Hej, żyjesz ?-zaśmiał się chłopak obok
-Tak,  zamyśliłam się, przepraszam.
-Jaki chcesz smak ? -zapytał mnie
-Sama sobie kupię.
-Nie, wiesz dżentelmen powinien zapłacić - posłał w moją stronę taki słodki uśmiech
 Nie sprzeciwiałam się już. Poszedł po lody, a ja rozłożyłam się na ławce. Wtedy zadzwonił mój telefon.
-Hello ?
-Hej Izuś! Gdzie jesteś.? -zadzwoniła Sabrina. Zaczęłyśmy rozmawiać, powiedziała ze chyba sa z Niallem parą...czy to wszystko za szybko nie idzie.? Jak tak możńa ile my się w ogóle wszyscy znamy. Ale cóż powinnam się cieszyć jak ona jest wesoła. Gdy zaczęła pytać mnie kiedy wrócę, lub co mi jest nie chciałam tego słuchać. Zaśmiałam się i powiedziałam jej, ze już doszłam do siebie. Wystarczyło trochę popłakać. Idiotka ze mnie, potwierdzone.
Wrócił Jake z lodami gdy akurat skończyłam rozmawiać z Sabrina. Wziął mi jakąś strasznie kwaśną posypkę, więc zaczęłam się krzywić.
-Słodkie minki -zaśmiał się i puścił mi oczko
- A dla mnie gdzie lody ? - Nicole wróciła i zaczęła się drzeć
-No wiesz, kup sobie - powiedział jej Jake
Nie no słodki jest, ciągle się uśmiecha, a to ogrooomny plus. Lubię takich naładowanych pozytywną energią ludzi.
-Dobra ja idę zostawiam was samych ale tylko na 5 minut, bez szaleństw. -zaśmiała się i poszła
Rozmawiałam chwilę z Jakem aż przyszła Nicole. Miała ogromnego loda włoskiego. Zaczęłam się śmiać jak głupia. One nie należała do najwyższych i jeszcze ten lód.
-Co się szczerzysz ? -zapytała mnie
-Ma ładny uśmiech, nie czepiaj się - zaczerwieniłam się gdy usłyszałam to z ust chłopaka
-Dzięki - walnęłam go w ramię, oczywiście lekko
- A to za co ? Ja cie tu komplementuje  a ty mnie bijesz ? - udawał, ze się obraża.
-Sorrki - uśmiechnęłam się  i już wszystko okej
-To co, idziemy? -zapytała Nicole
-A wiesz, ja jednak wracam do hotelu. Przepraszam ale wiesz, nie byłam tam a teraz już wszystko gra. - przytuliłam ją
-Spoko, nie obrażę się. Jak coś to wiesz zawsze będziesz mogła na mnie liczyć. - odwzajemniła uścisk
-Ale nie mów nikomu o tym co ci powiedziałam w związku z wiesz kim. Oki ? -zarobiłam minę typu "Jak powiedz to  się powieszę "
-Spoko.! Teraz idziemy po twoje rzeczy i cię odprowadzę. - powiedziała moja nowa przyjaciółka
-A ja to co ? - upomniał się Jake
-Chodź ! - krzyknęłyśmy obie i do niego podbiegłyśmy.
Pech chciał, że ja na tych koturnach ledwo chodzę. I przed samymi jego nogami gleba. Chciałam wstać  ale one był szybszy i mnie podniósł.
-Uważaj, wiesz dopiero znamy się parę godzina, a ty już przede mną padasz. -zaśmiał się
-Nic ci nie jest ? Jutro mecz nie zrób sobie nic. - Jak zwykle Nicki musiała coś dodać
-Ta spoko ale trochę noga mnie boli. Mówiłam, że nie umiem w tym czymś chodzić.
-Ta to w takim razie cię nie puszczę. -Jake miał mnie na rękach, nie powiem podoba mi się to.
-Spoko jak ci nie jest ciężko to fajnie. Nie muszę iść, jestem na rękach takiego.. -zaczęłam gadać i nie wiedziałam co ale szybko się opamiętałam i przestałam wypowiadać słowa jak poparzona. Nikt nikt już się potem co do moich wypowiedzi nie odzywał . Gadaliśmy o meczu. Jake będzie nam dopingował, fajnie ja moje laski też zaproszę, też 1D będzie chciało przyjść to też, czemu nie?? Doszliśmy do domu, wzięłam swoje rzeczy i już miałyśmy wychodzić z Nicol jak do niej zadzwonił "Matt:"
- Iza nie obrazisz się, ale Matt chce się już spotkać. Mogę iść? -zapytała mnie, a ja się zdziwiłam. Czemu mnie o to pyta?
-Tak, przejdę się sama. - powiedziałam i wyszłam z jej pokoju oczywiście się z nią żegnając.
-Jeśli chcesz to cię odprowadzę -zaproponował Jake
-Wiesz..? Chętnie.- wziął ode mnie moją wielką torbę i  ruszyliśmy w stronę hotelu.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

"Nie będę odpowiadać na żadne idiotyczne pytania."

       Siedzę sobie na zimnych trybunach, nie mam co z sobą zrobić. Taa, nie ma nic lepszego od siedzenia w centrum Londynu w dodatku cała zapłakana. Postanowiłam włączyć telefon a tu bum. Chciałam sprawdzić która godzina a tu 72 nieodebrane połączenia  od kilkanaście smsów od Zayna i 25 nieodebranych od Liama. No ciekawe czy naprawdę się martwią czy udają albo nie wiem co jeszcze. Sprawdzałam godzinę 5;30.
-Super ! Mam za 3 godziny trening - szybko wstałam. Pomyślałam, że wrócę do hotelu i po cichu wezmę potrzebne rzeczy. Szybko doszłam do hotelu, nie chciało mi się iść po schodach więc szybko wjechałam windą. Po woli otworzyłam drzwi i szybko weszłam do środka. Na kanapie spała Dominika z Lou, szłam w stronę mojego pokoju. Drzwi z pokoju Dosi były uchylone tam spał Hazza i Liam, a w pokoju Juli spała ona z Zuzią i Sabriną.  Pomyślałam, że nieźle się bawili, powoli i cicho otworzyłam drzwi do swojego pokoju. A tam na moim łóżku leży Zayn i Nall. Normalnie bym zaczęła na nich wrzeszczeć, ale nie teraz. Podeszłam do szafki wyciągnęłam torbę, spakowałam cały sprzęt który potrzebowałam, i ciuchy  w które miałam się też przebrać. Poszłam cicho do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam coś wygodnego, a włosy spięłam w luźnego koka.
Fajnie wyglądam, ale szkoda, że tak się nie czuję. - powiedziałam do siebie i po cichu wyszłam z apartamentu. Miałam jeszcze 2 i pół godziny więc postanowiłam coś zjeść. Poszłam do ulubionej restauracji Nialla, no bo nie powiem, mi tez przypadła do gustu. Weszłam do Nando's i szybko zmówiłam sobie zestaw śniadaniowy. Wyciągnęłam telefon i szukałam numeru Nicole. Nie chciało mi się samej siedzieć i czekać na trening. Napisałam do niej czy wpadnie za 5 minut do Nando;s. Odpisała, ze chętnie. Kelnerka przyniosła mi zamówienie, zaczęłam jeść a po chyba jakiś 10 minutach przyszła Nicole.
-Siemka - przytuliła mnie entuzjastycznie
-Cześć - powiedziałam właśnie zauważyłam, że mam chrypkę
-Chora? -zapytała mnie koleżanka
-Nie no coś ty. Do dupy noc ale po za tym to spo....też do dupy -powiedziałam i zaczęłam pić kakao
-Czekaj, jak chcesz wszystko mi opowiesz, ale najpierw też sobie coś zamówię - dziewczyna się uśmiechnęła a ja się zgodziłam. Musiałam z kimś pogadać z kimś kto popatrzy na to z innej perspektywy bo tak naprawdę mnie ani moich znajomych nie zna. Nicole zamówiła sobie kanapki i kakao a ja jeszcze gorącą czekoladę. Powinna dobrze mi zrobić.
-Dziękuję, że przyszłaś.- przytuliłam się do Nicole
-Nie ma sprawy. A teraz opowiadaj - dziewczyna uważnie mnie słuchała a ja opowiedziałam jej wszystko
Jak dochodziłaś do końca oczy same napełniały mi się łzami.
-Jejj, nie wiem co mam ci powiedzieć- powiedziała i się po prostu do mnie przytulił
-Dzięki, że mnie wysłuchałaś, nie komentowałaś po prostu za to, że jesteś. - Nicole mocniej mnie przytuliła
 Wypiłam kakao do końca i wyszłyśmy z restauracji.
-Przejdziemy się?-zapytałam
-Pewnie. Chodź w stronę stadiony bo za niecałą godzinę mamy trening - uśmiechnęła się
W tej chwili podbiegły do nas jakieś dziewczyny i zaczęły zadawać jakieś pytania szczególnie ich nie słuchałam
-Możecie się uspokoić ? -krzyknęłam
-O co wam chodzi ? -zapytała Nicole
-Czy ty jesteś Iza?-zapytała chyba jakaś dziennikarka
-Tak ale o co chodzi ? - byłam znowu skołowana
-Pani jest nowa dziewczyną Zayna  Malika?
-Czy Zayn skończył z Perrie ??
Dziennikarki dalej zadawały pytania a we mnie się aż gotowało.
-Proszę się odsunąć! - krzyknęła Nicole
-Jeśli chcą to mogę im coć opowiedzieć - mam humor do dupy i wszyscy wiedzą, że wtedy się ze mną nie zaczyna.
-To tak po pierwsze nie będę odpowiadać na żadne idiotyczne pytania, a po drugie jak jeszcze panie jakieś maja to proszę sobie przypomnieć co mówiłam pierwsze  - Nicole zaczęła się śmiać ja dalej miałam powarzoną minę
-Dobrze to mam jeszcze jedno pytanie..
-Umieram z ciekawości - przerwałam jej
-Dlaczego jesteś taka bezczelna? -zapytała mnie
-A co pani zrobiła na moim miejscu, jak jakieś baby zaczepiały cię pod sklepem a ty nie masz pojęcia o co cie pytają ? - odwróciłam się, pociągnęłam za sobą Nicole
-Ale im dogadałaś - Nicole zaczęła klaskać
-Weź się ogarnij. Nikt nie ma się dowiedzieć, że mam coś wspólnego z One Direction, umowa stoi -to było poważne nie chciałam żeby to co było przed chwilą jeszcze raz się zdarzyło.
Nagle zadzwonił mój telefon, natychmiast odebrałam.
-Hallo.
-Nic ci nie jest? Gdzie ty jesteś? Przyjeżdżaj do hotelu! - usłyszałam głos Juli
-Żyję, ale nie wracam na razie-opowiedziałam
-Ale dlaczego? Byłaś dzisiaj w apartamencie? - ciągle zadawała pytania
-Nie martwcie się o mnie. Powiedz dziewczyną że je całuję a i no ciebie też .Paaa ! - pożegnałam się i rozłączyłam
-Dlaczego im tez nic nie powiesz? -zapytała mnie Nicole
-Bo wiesz Jula chyba chodzi z Harrym,  a możliwe że Dosia z Lou. Więc wole żeby nikt o tym nie wiedział. Zgoda?
-Spoko, nic nie powiem - powiedziała Nicole, a mi ulżyło
Po 15 minutach byłyśmy już przy stadionie. Kilka dziewczyn było już w szatni więc my też postanowiłyśmy się przebrać.
 Jakoś szybko nam to poszło. Nicole miała fajne nowe korki, różowe nike. Nie w moim stylu ale chłopacy tez takie mają np. David Villa on gra w Barcelonie i sorry jestem chłopczyca, ale różowy to nie kolor tylko dla dziewczynek.
-E,j rozgrzewamy się? -zapytała Jessica
-Spoko, choć do nas - zawołałam. Starałam się nie myśleć o tym co się stało na imprezie i o tym, że nie mam gdzie dzisiaj spać bo nie wrócę do apartamentu.
-Mogę ? -zapytała Jess
-No pewnie! Chodź ! -krzyknęła Nicole
 Jess i Nicol one chyba z całej drużyny są normalne. Zaczęłyśmy biegać potem rozciągałyśmy się jakieś 10 minut. Przyszedł trener i zagrałyśmy taki malutki sparing. Byłam mega zła i z całej siły jak przywaliłam piłkę to prawie za każdym razem był gol. Jak miałam okazję, trener ciągle mówił żebym nie grała tak agresywnie ale miałam to za przeproszeniem gdzieś.  Trening jakby dłużył się w  nie skończoność, ale to dobrze na boisku zapominam o wszystkich sprawach to moje prywatne miejsce do odstresować.. Trening się skończył poszłam wziąć szybki prysznic i ubrałam się. Nicole tez była gotowa więc poszłyśmy na lody. Jakoś tak humor się poprawia jak o tym nie myślę. Kupiłyśmy lody i usiadłyśmy na trawie w parku.
-A co masz zamiar dalej zrobić ? -zapytała mnie Nicole
-Nie wiem.Zależy o co pytasz ?
-No wracasz do hotelu ? -zapytała mnie
-Na pewno nie. Chyba znajdę jakiś inny hotel.
-Nie ma mowy! Możesz nocować u mnie, ubrania tez się znajdą. I nie słyszę odmowy
-Dziękuje - przytuliłam Nicole i poszłyśmy do niej.
  Ciągle myślałam czemu tak naprawdę bolą mnie słowa Liama, czy czuje coś do Zayna? Nie wiem ale nie chce tego sprawdzać. Znamy się bardzo krótko, a nasza znajomość się tak bardzo rozwinęła.  Jedną noc spędzę u Nicole a później wrócę do swojego hotelu. Będzie tak jak było. Postaram się o to.
Szłyśmy jakieś 20 minut, rozmawiałyśmy ona ciągle pytała mnie jaka jestem. Opowiedziałam jej wszystko o sobie, a ona zrobiła to samo.  Doszłyśmy do jej domu. Był jasno zielony, od razu mi się spodobało. Do tego miała boisko za płotem i basen.
-Super chata ! - zawołałam
-Ta dziękuje, chodź poznasz mojego brata - zdziwiłam się Nicole ma brata
-Masz brata? Ile ma lat ? -zapytałam
-O rok starszy odemnie, czyli 18 - zaśmiała się
 Weszłyśmy i od razu poszłyśmy do pokoju dziewczyny, po chwili ona zawołała swojego brata.



niedziela, 3 czerwca 2012

"Zgłupiałaś.? "

-Dosia, spokojnie ! No wiesz, ta niespodzianka to właśnie to, że Zuzia i Sabrina przyjechały.A i proszę dziewczyny bądźcie miłe, i nie skaczcie sobie do gardeł dla mnie. Umowa stoi ? -zapytałam przyjaciółek
-Ta, spoko - przytaknęły obie
-Dobra cieszę się. Teraz tak, za 3 godziny wychodzimy na imprezkę więc ruszcie tyłki i zacznijcie się szykować.- krzyknęłam
-Jula choć na chwilę-zawołałam przyjaciółkę. Dosia poszła do swojego pokoju a Zuza i Sabrina dalej oglądały TV.
-Co? -zapytała Jula
-No wiesz dziewczyny idą z nami na imprezkę, ale nie mają pewnie kiecek więc możesz im coś dać ? Proszę - zrobiłam takie słodkie oczka moje przyjaciółka nie mogła się oprzeć
-Zaraz przyniosę nie wiem czy się spodoba,a po za tym nie musisz prosić.Lubię Zuzie i Sabrinę.-uśmiechnęła się i poszła do pokoju
 Przyszła z dwoma ślicznymi sukienkami, mi się średnio podobały, ale dziewczyny były w siódmym niebie.
-Jak może być?-zapytała Julia
-Tak jeszcze pytasz, to jest śliczne - krzyknęła Sabrina i przytuliła Julię
-Dzięki - powiedziała Zuza i zrobiła to samo. Obie w sukienkach wyglądały ślicznie.
  Miałam super plan, i te seksowne stroje dużo mi pomogą.
-Dobra wy wyglądacie cudnie ja tez się idę przebrać - powiedziała Jula i poszła do siebie
Ja poszłam do swojego pokoju miałam już naszykowana sukienkę więc wystarczyło się przebrać. Nie chciałam pokazywać dziewczyna dlatego ubrałam szorty i top do tego sandałki. Zaczęłam czesać włosy gdy nagle do mojego pokoju wpadła Dominika. Była ślicznie ubrana, jak zwykle zresztą.
-Spodoba się Louisowi ? -zapytała mnie i usiadła koło mnie na łóżku
-Żartujesz ?Wyglądasz ślicznie, chłopak nie będzie mógł oderwać od ciebie oczu. - przytuliłam przyjaciółkę.
- Serio ? Dziękuje, a  w ogóle to dla ciebie mogę się nawet zaprzyjaźnić  z Sabriną - powiedziała i wyszła
 Ja kontynuowałam czesanie moich blond włosów. Nie chciałam się przebierać jeszcze w moją kreację to miała być  niespodzianka, dziewczyną jak co powiem, że idę w tych szortach. Włączyłam laptopa i od razu weszłam na Facebooka zobaczyłam, że Nicola jest dostępna chciałam do niej napisać ale ona była pierwsza.
" Siemka, też dostałaś zestaw na mecz ?? "
"No, już się nie mogę doczekać. A po za tym to co tam ? "
"Przepraszam, ale muszę lecieć. Do zobaczenia na meczu."
"To paaa :**"
  Sprawdziłam jeszcze TT  jeszcze chciałam posłuchać piosenek, ale dziewczyny zaczęły krzyczeć, że idziemy.
- To  jak gotowe?- zapytałam dziewczyn
- Ty idziesz tak ? -zapytała Jula ona tez miała super kreację
- Ja się nie dziwię.- powiedziała Sabrina i wszystkie wybuchnęłyśmy  śmiechem
-Dobra taksówka przyjechała idziemy. - powiedziała Dosia
 Wszystkie wyszłyśmy z apartamentu, przed hotelem już stała taksówka.
- O ja ! Zapomniałam czegoś. Wy wsiadajcie i jeździe już, ja wezmę druga i obiecuje że zaraz was dogonię.- szybko pobiegłam do apartamentu
Weszłam do środka jak poparzona i szybko się przebrałam w ładną błękitną sukienkę. Podeszłam do lustra
- Mam sukienkę, bardziej jak dziewczyna nie będę wyglądać - powiedziałam sama do siebie
 Ubrałam trampki, wzięłam telefon, i wyszłam z apartamentu po drodze dzwoniąc po taksówkę.
 Szybko wsiadłam i podałam adres willi chłopaków.  Dojechałam w mgnieniu oka, zapłaciłam i poszłam w stronę ogromnego domu. Zapukałam do środka drzwi otworzył mi Niall.
-Wow ślicznie wyglądasz. - powiedział i zaprosił cie do środka
-Dziękuje, musisz kogoś koniecznie poznać reszta chłopaków też, no to gdzie oni są bo w tym tłumie ciężko będzie mi ich znaleźć. - powiedziałam a Horanek  szarpnął mnie za rękę
 Szliśmy kawałek, pełno było tu już spoconych i lekko upitych ludzi. W końcu doszliśmy do strefy VIP, którą była kanapa gdzieś w rogu. Zauważyłam tam dziewczyny i resztę chłopaków z 1D. Szybko do nich podeszłam jak stanęłam na przeciwko ich wszyscy otworzyli szeroko buzie, no może po za Louisem był zajęty Dominiką. Chyba coś z tego będzie, ale się tego boję. Nie życzę jej źle, ale każdy wie jak kończy się związek z gwiazdą.
-Kurde Iza jestem twoją przyjeciółka dobre 8 lat a pierwszy raz widzę cię w sukience. Wyglądasz ślicznie - powiedział Julia
-Jesteś śliczna ! -krzyknął Liam
- Nie no a ja myślałam, że to ja będę tu najładniejsza -powiedziała Dosia
 Wszyscy zaczęli mówić jak ładnie wyglądam itp.
-Ta dziękuje - chyba się za czerwieniłam
- Ale wiesz co adidasy ?? -powiedziała Zuzia a wszyscy zaczęli patrzeć się na moje nogi
-Hej ! Mam sukienkę bardziej jak dziewczyna nie będę wyglądać - oburzyłam się
 Zaczęliśmy gadać ktoś przyniósł nam po drinku. Wszyscy wstali i oznajmili, że idą tańczyć, ja jakoś nie miałam ochoty więc zostałam Zuzia też została więc miałam okazję rozpocząć mój plan .
-Zuzia, mam do ciebie pytanie
-Dawaj
- Co sądzisz o Zaynie? -zapytałam a ona zrobiła wielkie oczy
- Wiesz jest niezły, ale chyba ty mu się podobasz przez cały czas miał w ciebie wlepione te swoje brązowe oczy. - powiedziała
-Może. Ja się nie mam zamiaru z nim wiązać, nawet dawać mu nadziei, więc jak ci się podoba to droga wolna. - po tych słowach jej  oczy wyglądały jak pięciozłotówki
-Serio? - zapytała a ja tylko przytaknęłam, sama nie wiem czemu to zrobiłam dziwnie się czułam po tych słowach, ale nic.
 Siedziałyśmy i piłyśmy drinki. Po chwili przyszły dziewczyny, no wszystkie oprócz Dosi ona z Lou tańczyła.Wszystkie usiadłyśmy i zaczęłyśmy śmiać się, i gadać.
-Ej Jula i jak tańczyłaś z Hazzą?-zapytałam przyjaciólki
-Tak, świetnie  było. Powiedział , że mu się podobam, wiesz ja też za nim szaleję. - powiedziała i od razu banan na warzy. Wszystkie jej pogratulowały. Nagle podeszli do nas chłopacy i zaczęli prosić do tańca.
-Ej Harry mogę teraz ja zatańczyć z Julią? Wiesz chciałbym zatańczyć ze wszystkimi  dziewczynami - zapytał się Horan. Hazz się zgodził i zaprosił do tańca Sabrinę. Nagle do mnie podszedł Zayn.
-Mogę prosić? -zapytał
-Wiesz co ja właśnie miałam iść do toalet, ale Zuzia chętnie zatańczy. - powiedziałam i wstałam. Zayn podszedł do Zuzi i ja poprosił, ona cała zadowolona ruszyła z nim na parkiet. Poszłam do łazienki, jak wracałam wzięłam sobie drinka i udałam się do naszej "strefy." Usiadłam i zaczęłam pić nagle podszedł do mnie Horan, akurat leciał wolny kawałek.
-Mogę prosić? -zapytał
-W sumie to tak - uśmiechnęłam się
-Musimy pogadać. -powiedział prowadząc mnie na parkiet
  Zaczęliśmy tańczyć, widziałam, że Harry tańczy z Sabriną, Zayn z Zuzią, Dosia z Lou a Jula z  jakimś przystojniakiem  który okazał się kuzynem Harrego.
- Dobra, to o czym chcesz gadać- zapytałam Horanka
 Nic nie opowiedział.
-Ej patrz Zuzia i Zayn wyczuwam romans -uśmiechnęłam się
- Sorry jestem twoim przyjacielem tak ?- zapytał mnie. Trochę za szybko chyba na miano przyjaciela, ale jak on tak czuje to niech tak będzie.
-No tak. Kurde gadaj, bo zaczynam się bać - no trochę się zdziwiłam
- Bo wiesz Sabrina mi się spodobała,  a widać, że jej się fajne tańczy z Harrym ..-nie dokończył
-Idź do niej! - powiedziałam i popchnęłam chłopaka
- Dzięki - uśmiechnął się żarłok
 Zaczęłam się zastanawiać gdzie jest Liam po chwili zobaczyłam go w tej naszej "strefie" podeszłam do niego.
- Zgłupiałaś? -zapytał mnie od razu
-Co? Dlaczego ? -zdziwiłam się
- Potrzeba ci trochę słów prawdy. Traktuję cię już jak jedną z  nas, więc nie będę owijał w bawełnę.
-No mów,-chciałam wiedzieć co ma mi do powiedzenie tym razem on
- Jesteś totalną idiotką, nie widzisz,że Zayn leci na ciebie ? Przyszedł do mnie i powiedział, że wrobiłaś go w tańce z Zuzią. Kurde ona jest ładna, ale wiesz Zayn już wybrał ta jedyną.-popatrzył się na mnie
-Wiesz ja..ale ja ..-zaczęłam się jąkać
-Jak nie potrafisz tego zrozumieć to jesteś głupia i chyba nie masz uczuć. Wiem masz te swoje zasady i chcesz zrobić karierę, ale weź się ogarnij. Jak nie masz zamiaru dać mu szansy to chłopaki tez tak z tobą porozmawiają.! Przepraszam  wszyscy cię lubimy, ale ktoś musiał ci to powiedzieć, nie bądź zła - powiedział i odszedł
  "Nie bądź zła ?"  chyba se jaja robi. Do oczów naleciały mi łzy, widziałam jak Liam podchodzi do Zuzi i robi odbijanego. Zayn  chyba zobaczył, że siedzę sama i zaczął iść w moją stroną. Nagle poczułam, że po mim policzku spływają łzy. Wybiegłam szybko z "domu Direction" i biegłam przed siebie. Stanęłam obok jakiegoś budynku, zaczęłam ryczeć, nie wiedziałam dlaczego aż tak zabolało mnie to co mówił Liam.
Musiałam iść tam gdzie mogła bym sobie wszystko przemyśleć, przypomniałam sobie o takim miejscu i zaczęłam szybko biec. Dobiegłam na małe boisko kolo którego kiedyś szłam do szkoły, usiadłam na małych trybunach, spojrzałam dookoła, było ciemno i zimno ale jakoś nie miałam siły stać. Pomyślałam o tym, że jak wrócę do apartamentu tam ktoś znowu będzie na mnie czekał z taką samą gadką którą usłyszałam od Liama. nie byłam na niego zła, powiedział prawdę za prawdę nikogo winić nie można. Znowu się rozpłakała.
-Weź się w garść, nie jesteś jakąś ciotą żeby siedzieć i ryczeć - powiedziałam do siebie nagle mój telefon zadzwonił. Z  przyzwyczajenia odebrałam.
-Hallo -powiedziałam  z mojego głosu można było odczytać, że płaczę
-Coe się stało? Gdzie jesteś wszędzie cię szukam. Mogę..- to  był Zayn
-Nie ważne . - musiałam się wsiąść w garść
-Czekaj zaraz po ciebie przyjadę
- Nie. Musze pomyśleć, a wiesz powiedz  Liamowi, że miał racje. Jestem idiotką - rozłączyłam się i wyłączyłam telefon. Teraz musiałam wziąć się w garść i poukładać sobie te wszystkie  sprawy no te co skomplikowały moje życie odkąd tu jestem. Może właśnie w tym jest problem. Może Londyn to nie miejsce dla mnie.


niedziela, 27 maja 2012

"I ♥ One Direction"

 Rano wstałam to dziewczyny jeszcze spały. Była sobota, w domu zawsze z mamą robiłyśmy gofry z nutellą i bananami. Pierwszy raz odkąd tu jestem zatęskniłam za domem. Szybko wstałam i poszłam się ubrać wybrałam coś luźnego, i poszłam do kuchni. Wyjęłam wszystko co było potrzebne do przygotowania gofrów i zabrałam się do pracy.  Po godzinie śniadanko było gotowe. Modliłam się żeby nie wpadli tu teraz chłopacy bo to ma być niespodzianka dla moich wariatek.Posprzątałam po sobie, i zaczęło mi się nudzić. Więc obudziłam dziewczyny.
-Wstawać, mam niespodziankę. Jużżż !!!- krzyknęłam wstały ale widać, że nie chętnie. Ciekawe co robiły jak poszłam spać.
- Czekaj bo muszę się iść odświeżyć, a i Dosia o 13 idziemy do Empika, pamiętasz po siódmą część "Domu Nocy" - Powiedział Jula kierując się do łazienki.Po jakieś 20 minutach obie były gotowe.
-Wow, wyglądacie ślicznie. - powiedziałam a dziewczyny usiadły przy stole.
-Możesz tak kłamać częściej;- powiedziała Dominika wkładając gofra do buzi
- Ty tez byś mogła choć raz się wystroić, o dzisiaj masz okazje jest ta impreza więc wiesz zaszalej. - Jula miała trochę racji, ale nie będę dobą i koniec.
 Skończyłyśmy temat i one zaczęły mi opowiadać co wczoraj robiły. Potem pozmywałyśmy, jak nigdy w naszym apartamęcie  było czysto. Dochodziła już 12 więc dziewczyny powoli szykowały się bo miały iść do Empika, po te książki. Ja tam wole filmy ale o gustach się nie dyskutuje. Nagle zadzwoniła do mnie mama.
- Hey, kochanie co u ciebie słychać?- powiedziała
-Cześć, dobrze. Dzisiaj sobota i przygotowałam dla dziewczyn gofry wiesz te nasze gofry. A u was co słychać.?
-Wiesz dzisiaj o 19 miały do ciebie przyjechać pewne  dwie osoby, ale nie przyjadą o 19 tylko o 14 więc odbierzesz je z lotniska.
- No oczywiście, ale powiesz mi kto to? - nie lubiłam jak ktoś był tajemniczy
- Niespodzianka -  powiedziała i znowu się rozłączyła
- No super. A wy już idziecie, to miłej zabawy - powiedziałam do dziewczyn
-Dzięki - odowiedziały razem i wyszły
 Usiadłam na sofie i włączyłam TV.  Nagle ktoś puka do drzwi. Szybko wstałam bo myślałam, że dziewczyny czegoś zapomniały.
- Gdzie wy macie głowy..- powiedziałam szybko otwierając drzwi
- Dzień dobry, pani Iza?- zapytał nieznajomy facet
- Tak, a o co chodzi ?
- To dla pani. - Powiedział mężczyzna, kazał mi coś podpisać i oddalił się życząc mi miłego dnia. Nie wiedziałam o co chodzi. Dostałam jakąś ogromną przesyłkę. Wniosłam ją do domu i wtedy zauważyłam, ze to z mojej nowej szkółki piłkarskiej.
- Aaaa, sprzęt na mecz. -powiedziałam sama do siebie. Postawiłam pudło w moim pokoju i rozpakowałam. W środku były nowe korki, halówki, strój drużynowy, getry i ochraniacze. Jeszcze kilka  innych gadżetów w tym  super piłka. Jestem dziewczyna a jaram się bardziej tymi rzeczami niż tym jakbym miała dostać sukienkę lub naszyjnik.  Wszystko spakowałam do torby która była tez w zestawie i położyłam pod łóżko. Postanowiłam wejść jeszcze na Facebooka bo dawno nie byłam. Weszłam a tak zaskoczenie. Moje koleżanki z Polski do mnie pisały jak podoba mi się w wielkim mieście. Miałam sporo powiadomień,  i zaproszeń między  innymi od Nicole koleżanki z drożyny. Jak już to wszystko ogarnęłam była 14 więc musiałam się zbierać na lotnisko. Wzięłam tylko telefon i zamówiłam taksówkę. Na lotnisko był kawałek. Zeszłam na dół taksówka już czekała. Szybko powiedziałam do siebie. Zauważyłam, że teraz często mówię do siebie, zgłupiałam chyba.  Dojechaliśmy na lotnisko było 14;45 miałam piętnaście minut. Weszłam do środka i kierowałam się tam gdzie miały wysiadać osoby z Polski. Czekałam jakieś 20 minut, i nic siadłam na ławkę i patrzyłam przez okno. Nie wiedziałam na kogo mam czekać i to mnie najbardziej wkurzało. Patrzyłam jak samoloty lądują i wylatują, zaczęłam myśleć jak moje życie zmieniło się odkąd tu przyjechałam. Nagle ktoś klepnął mnie w ramie, zignorowałam to myśląc, że to przez przypadek.
-No my się tu trudzimy a ona zamyślona, wiesz Sabrina to oznacza tylko jedno - powiedział znajomy głos szybo się obróciłam.
-Cholera!-zaczęłam się drzeć - Zuzia, Sabrina..Co wy tu robicie.? - przytuliłam się do dziewczyn
 Nie mogłam uwieżyć. że to one.To moje dwie, drugie najlepsze przyjaciółki. Bardzo się ucieszyłam bo czasami się lepiej z nimi dogadywałam, niż z Julą i Dośką.  Ale wyprowadziły się do innego miasta i miałyśmy ze sobą mniejszy kontakt.
- Co wy tu robicie? -ponowiłam pytanie zaszokowana
-No, miała być niespodzianka. A w ogóle to znajdzie się tam dla nas tymczasowo jakieś miejsce?-zapytała Sabrina
-No pewnie! Czekaj zaraz, tymczasowo? Zostajecie tu.?- byłam zdziwiona
-Na całe wakacje...chyba, ze nas nie chcesz- Zuza zrobiła słodka minkę
- No co wy pewnie, że chcę! - znów wszystkie się przytuliłyśmy i poszłyśmy w stronę taksówek
- A po za tym Zuzia fajna koszulka - powiedziałam. Miała na sobie koszulkę z napisem "I ♥ One Direction"
-Dzięki Sabrina tez ich lubi - ohh...kolejne dwie oszaleją gdy poznają chłopaków.
-Ooo to ja mam dla was lepsza niespodziankę. - Chciałam żeby poznały chłopaków i miałam pewien plan.
-A po za tym, dzisiaj moi znajomi robią imprezę. Ja idę a wy w takim razie idziecie ze mną. - powiedziałam i wsiadłyśmy do taksówki. Droga zleciała nam szybko. Ciągle opowiadałyśmy jak to było kiedyś. Podjechałyśmy pod hotel. Dziewczyny się zdziwiły.
- Mieszkasz w hotelu ? -zapytała Zuza
- No. To nie jest problem.? A po za tym mieszkam jeszcze z Julią i Dominiką. - opowiedziałam. Zapłaciłam za taksówkę i wszystkie poszłyśmy do windy. Jak nigdy nie chciało mi się iść schodami.
- No, to zapraszam -powiedziałam otwierając  apartament. 
- Fajnie tu masz. Czekaj czy ja czuję gofry, te nasze sobotnie gofry ?- zapytała Sabrina
- Tak, no chciałam jakoś tak, sama nie wiem ale zrobiłam. Częstujcie się - siedziałyśmy, jadłyśmy gofry i tak jakoś czas mijał. Dziewczyny chciały się odświeżyć więc pokazałam łazienkę. Zaczęłam tak myśleć co się stanie jak wróci Jula i Dosia. Dosia nie cierpi Sabriny już się boję. Pozmywałam, a dziewczyny oglądały TV, było super. Za 4 godziny mam imprezę, szybko się zorientowała. Nagle wróciły Julia i Dominika. 
-Hejjjjj!! - zawołały 
-Nie spieszyłyście się ! - zawołałam
-Przep...Co ona tu robi ?!?!?!? -Zawołała Dominika patrząc na Sabrinę. 

czwartek, 17 maja 2012

"piżama party? "

   Wstałam. Nic mi się nie chce. Zobaczyłam na zegarek dopiero 6:30 szkołę mam o 8:30. Mam dużo czasu, ale już nie zasnę. Wzięłam laptopa i weszłam na Facebooka. Sprawdziłam wiadomości dodałam kilka fotek z dziewczynami. Jak skończyłam była już 7 więc poszłam do łazienki. Poranna toaleta. Z szafy wybrałam jakieś ciemne spodnie, koszulkę, i poszłam do kuchni w której nikogo nie było ale na blacie leżała karteczka od dziewczyn, które mnie poinformowały, że są już w szkole, a po szkole mam z nimi iść na jakieś zakupy.
-No fajnie i muszę sama sobie zrobić śniadanie - powiedziałam sama do siebie
Zrobiłam sobie jajecznice i tosty. Chyba Niall to wyczuł bo szybko wstał.
- Siemka, podzielisz się? - zapytał i zaczął sobie nakładać
- Tak bierz, smacznego- uśmiechnęłam się
- Hej, ślicznie wyglądasz. Ja też mogę?- zapytał Zayn wchodząc do kuchni
- Nakładajcie sobie, a ogóle ja muszę za 5 minut iść do szkoły. Zostajecie sami czy jedziecie do siebie. ?- nie zbyt chciałam żeby tu zostali bo bym nie poznała mojego apartamentu ale myślę, że nic nie narobią.
-Nie, odwieziemy cię i jedziemy do siebie prawda Horan?- powiedział Mulat
 W tej chwili zadzwonił mój telefon telefon.
- Hallo?
- Hey, córcia co tam u ciebie słychać? - dzwoniła mama, coś długo się nie odzywała kompletnie wyleciało mi z głowy żeby do niej dzwonić.
-Wszystko gra, w szkole jest super, poznałam nowych kumpli. Ogólnie fajnie, chyba tu zostanę na  długo. A jak tam u was ? - zapytałam
- A po staremu. A dzwonię bo pewne dwie dziewczyny chcą ci zrobić niespodziankę . Przyjedź po nie na lotnisko o jutro 19.- powiedziała mama i się rozłączyła
-Ale kt.. - usłyszałam tylko "piiii"
- No super- uderzyłam rękom w stół
- Co jest skarbie? - zapytał blondynek z pełną buzią
- Po pierwsze nie nazywaj mnie tak, a po drugie ktoś jutro przyjedzie do mnie, ale nie wiem kto. - byłam zła ale miałam nadzieje, że to te osoby o których myślę. Na pewno nie rodzice.
- Coś chyba mamy zły dzień. Dobra to co możemy jechać? - zapytał Zayn
- Tak.  Niall choć zjesz w domu - krzyknął jeszcze chłopak
 Chłopacy zawieźli mnie do szkoły. Miałam tylko 3 lekcje a potem trening do 15 więc zabiegany dzień. Ale kocham grac w piłkę więc trening super, a lekcje bez entuzjazmu. W szkole jak zwykle kilka osób mnie zaczepiło, pytając kim jestem. Już chciałam opowiedzieć "człowiekiem nie widać" ale się ugryzłam w język.
 Poszłam na trening, już nie mogłam się doczekać. Dawno nie wiedziałam Nicoli więc kolejny plusik. Dojechałam pod stadion, stało tam kilku chłopaków, nie przejęłam się tym. Wzięłam torbę ze strojem i korkami, zapłaciłam za taksówkę i poszłam w stronę wyjścia.
- Siemka - usłyszałam znajomy głos
Odwróciłam się, to była Nicola.
- Cześć, jak ja cię dawno nie widziałam. Już zdrowa?- zapytałam i przytuliłam się do koleżanki
- Tak wszystko okey, a słyszałam, że osobiście znasz One Direction. Prawda? - byłam zdziwiona, skąd ona może wiedzieć, przecież ona ledwo za mnie...nie mówiłam jej nic o sobie a co dopiero o moich nowych znajomych. Postanowiłam kłamać.
- Kogo? A co to w ogóle jest ?- Nikol była zdziwiona
- Taki zespół, mają super muzę, czyli jednak źle musiałam usłyszeć. Dobra choć musimy się jeszcze rozgrzać.
Poszłyśmy się przebrać i zaczęłyśmy rozgrzewkę. Po treningu jeszcze trener chciał coś powiedzieć.
- Dziewczyny świetnie wam idzie. Za dwa dni gracie swój pierwszy mecz. I chciałbym wyróżnić trzy najlepsze zawodniczki; Iza gratuluje, Jessy i Nicola też świetnie wam idzie oby tak dalej. Reszta dziewczyn nie najgorzej. Pamiętajcie zabawa przede wszystkim.
Wszystkie się ucieszyły bo za dwa dni mecz. Chciałam  jeszcze pokopać do brami, ale szybko mi się odechciało. Poszłam pod prysznic ubrałam się i była już 16 więc muszę lecieć bo dziewczyny mnie zabiją. Nie cierpię zakupów ale dawno razem tak czasu nie spędzałyśmy wiec spróbuję nie marudzić.
Dojechałam do hotelu. Szybko weszłam na górę nie chciało mi się czekać na windę dobrze, że mam super kondycję. Weszłam do domu i normalnie szok. Dominika i Julia piekły babeczki, no znaczy dekorowały.
- Siemka, a ja jestem głodna. Mogę jedną, nie zatruje się co?
- Są ze sklepu tylko ozdobić chciałyśmy same. Gotowa na zakupy ? - zapytała Jula
- Tak i jeszcze jedno, nie wiecie kto jutro przyjeżdża? Bo moja mama dzwoniła że mam jutro być na lotnisku o 19. Niby niespodzianka. -zapytałam a one tylko zaprzeczyły
-To co w drogę? - zapytała Dosia
- Musze sobie kupić coś na imprezkę- oznajmiła Julia jak wychodziliśmy z apartamentu i zamykając drzwi
- Jaką imprezkę, nie wiem nic o żadnej....- i mi przerwano
- Juto o 20 u chłopaków, no wiesz w "Domu Direction" zaprosili nas to na tą imprezę są te babeczki.- przerwałam mi Dominika
- Dobrze wiedzieć. - byłam trochę skołowana
 Wezwałyśmy taksówkę i pojechałyśmy do centrum handlowego.
 Długo chodziłyśmy po sklepach, ja miałam dosyć po dwóch ale nie, im coś ciągle nie pasowało do stroju. To kolczyki nie ładne, to jakieś dodatki, to chcę inne buty a we mnie rodził się zabójca.
 Wreszcie dziewczyny wybrały sukienki ja sobie kupiłam tylko byty. Nic na imprezkę
 chciałam zrobić wszystkim niespodziankę, ale później muszę się sama wybrać na zakupy.
 W końcu wyszłyśmy z miejsca tortur i poszłyśmy do chińskiej  knajpki.
- Jak tam wasza znajomość z chłopakami.? -zapytałam w końcu
- Normalnie Harry jest taki słodki, że nie mogę wytrzymać. Chyba się zakchochałam , tak na zabój. - powiedziała Jula
- No to gratuluje, Harry jest spoko ale wiesz uważaj jest sławny. A co z Marchewkowym ? - musiałam o to zapytać bo Dominika zawsze ma wielu chłopaków. Nie dziwie się śliczna, mądra miała same ciacha w Polsce, a teraz samego Louisa Tomlinsona, ta to ma szczęście.
- Normalnie, ale nie wiem czy to jest ten jedyny. - opowiedziała
- Jak nie ten jeden, zgłupiałaś? - wydarła się Julia. Od zawsze marzyły żeby ich spotkać, zobaczyć a co dopiero z nimi umówić, więc mnie słowa Dominiki też zdziwiły.
- No normalnie, jest strasznie fajny ale nie wiem. Potrzebuje czasu. To co wracamy?- Dominika była zła ale miała trochę racji w końcu to jej życie. Może też nie jest pewna jacy oni są naprawdę.
 Nie chce się wtrącać, to nie moja sprawa. Dojechałyśmy do hotelu, żadna się nie odzywała przez całą drogę. Trochę się dziwnie czułam no ale co ja narzucać się nie będę. Dojechałyśmy po 15 minutach bardzo niezręcznej ciszy, aż miałam ochotę wyskoczyć z tej taksówki. Ale do końca nie zgłupiałam, i nie zrobiłam tego.
- No dziewczynki to co piżama party? -zapytałam
- Pewnie, ja zrobię popcorn a ty Jula przynieś poduszki i koce.- powiedziała Dosia i udała się do kuchni
Podeszłam do niej od tyłu i ja mocno przytuliłam
-A to za co ?- zapytała
- Za nic. Po prostu się cieszę, że was tutaj mam - przytuliłam się mocniej
- Ja również!- krzyknęła Jula i podbiegła do nas. Wszystkie się tak przytulałyście gdy nagle mikrofalówka wydała z siebie ten śmieszny dźwięk, informując nas że popcorn jest gotowy.
- Matko ale się wystraszyłam- podskoczyła Julia
- Sorry zapomniałam, że go włączyłam - zaśmiała się Dosia
- Dobra chodźcie, co oglądamy ?- zapytałam
- Wampiry i Świry! Może być?- Ja i Dominika kochamy ten film więc tylko przytaknęłyśmy
Zaczęłyśmy  oglądać dostałam sms'a od Zayna z pytaniem czy mogą wpaść, odpisałam szybko że nie bo robimy sobie babki dzień. Napisał, że innym razem mnie gdzieś wyciągnie, może próbować. Odłożyłam telefon i skupiłam się na filmie. Chodź nie trwało to długo bo w moich myślach pojawił się Zayn. Spodobał mi się ten chłopak, ale gdzie ja dziewczyna która nic nie znaczy, z małego miasteczka będzie co dopiero przyjaciółką sławnego Zayna Malika. Nie mogę sobie nimi tak zaprzątać myśli, przyjechałam tutaj zaistnieć trochę jako piłkarka więc na tym się skupię. Znudził mnie ten film, i to myślenie...po chwili zasnęłam.





środa, 16 maja 2012

"..a twoje łóżko mogę wybrać"

 Jechaliśmy dalej, Zayn przytulił Nialla. Trochę dziwnie się czułam, no ale to w końcu oni. Dojechaliśmy do ogromnego wesołego miasteczka. Wyglądało super, kolorowe, i dużo budek z jedzeniem, plus dla Niallera.
- Masz zamiar siedzieć w samochodzie czy idziesz się bawić? - zapytał mnie Zayn
- Nie byłam jeszcze w takim miejscu. -  powiedziałam wysiadając
- Ja idę po watę cukrową. Chcecie też?- zapytał Niall
- Nie, dzięki. - powiedział Mulat
- Ja idę na Roller Coster - oznajmiłam ruszając w stronę kolejki
- No wiesz co chyba mnie nie zostawisz co ?-Zrobił takie proszące oczka. Co jak co ale Zayn oczka ma zajebiaszcze.
- Dobra jeden warunek, potem stawiasz lody. - postawiłam warunek
-Dla ciebie wszystko.- uśmiechnął się
 Staliśmy w kolejce, Zayn nie wyróżniał się z tłumu. Nawet o to nie prosiłam, ale domyślił się. Przyszedł czas na nas, wsiedliśmy razem do jednego wagonika. Kolejka ruszyła, nagle zobaczyłam, że Zayn robi się czerwony.
- Co jest? - zapytałam, naprawdę wyglądał źle,
- Wszystko okey, tylko mam lek wysokości. - powiedział przysuwając się bliżej.
 Dojechaliśmy w całości, Mulat nie piszczał, zaimponował mi. Wysiedliśmy z kolejki i poszliśmy w stronę  Nialla.
- Zayn stawia lody, idziesz? - zapytałam a ten błyskawicznie wstał i szedł dalej z nimi
- Ale mieliśmy iść we dwoje..- powiedział Malik
- Dobra sam se kupie - powiedział blondasek
- Ej, weźcie to ja stawiam - musiała przerwać to ględzenie
- Nie- powiedzieli
- Boże, zdecydujcie się.- śmieszyło mnie to
- Ja, obiecałem a ja zawsze dotrzymuję obietnic- powiedział Zayn
 Zamówiliśmy lody, pobawiliśmy się jeszcze trochę i pojechaliśmy do mojego apartamentu.
- To co wchodzicie na górę?- zapytałam a oni się zaśmiali
- A myślisz,, ze o tak cię odwieźliśmy?- zapytał Niall
- Weź się zamknij Horan, jak możemy to super - uśmiechnął się Zayn wychodząc z samochodu
 Weszliśmy do apartamentu, dziewczyn jeszcze nie było.Poszłam się przebrać w coś wygodnego a oni w kuchni pochłaniali pizze. Ubrałam się w w dres i wróciłam do chłopków.
- Nawet w dresie ci ładnie - powiedział Zayn przełykając jedzenie
- Dziękuje, a po za tym mam do was pytanie  - opowiedziałam
- No dawaj - Nialler powiedział z pełną buzią
- Jak to jes....nie czekaj jak wy wytrzymujecie? Jesteście tacy sławni i czemu wam nie odbija?  -wydusiłam z siebie
- No bo wiesz my mieliśmy szczęście. Mamy talent, się nie chwaląc i robimy dobrą muzę razem. Nie zapominamy, że najważniejsza jest po  porostu zabawa. Co nie ?- powiedział do Nialla
- Tak my jesteśmy normalni, może nie tak do końca ale to prawda. Mi to tam pasi. Więcej kasy na jedzie- Po tym tekście uświadomiłam sobie, że jestem  głupia. Ale ciągle mam obawy co do nich.
- Może podglądamy jakiś film? - zapytał Zayn
- "Gdzie jest Nemo" Proszę ! - Blondynek zrobił proszące oczka
- Nie ma mowy, ja chce horror- opowiedział Mulat
-Proszę Zayn nie bądź taki - poprosiłam ja i też zrobiłam oczka jak Nialler
- Niech będzie, macie przewagę - uśmiechnął się chłopak
 Zaczęliśmy oglądać, widziałam to chyba z 100 razy ale lubię tą bajkę. Skończyliśmy  było grubo po 22 a dziewczyn nadal nie ma. Kurde oby nie zawaliły nocki bo jutro do szkoły. Nagle dostałam sms'a, ze nie wracają dzisiaj, coś chyba im się za bardzo spodobało...ale niech się bawią. Zostawiły znajomych w Polsce i przyjechały tutaj ze mną więc im wybaczam.Nie chciałam spać sama w tym dużym apartamencie, na ogół jestem odważna, ale jakoś nowe miejsce. Chyba poproszę chłopaków żeby zostali. Chodź w sumie nie wiem czy to dobry pomysł...nie chcę się do nich przywiązać. Biłam się z myślami, aż w końcu bajką się skończyła. Popatrzyłam na chłopaków, a Niall spał w najlepsze.
- Dziewczyny nie wrócą więc jeśli chcecie to możecie tutaj zostać. Łóżko Juli, Dosi i kanapa są wolne  - powiedziałam
- A twoje łóżko mogę wybrać? - zapytał Zayn
-Raczej to nie najlepszy pomysł. - odmówiłam chłopakowi.
 Wstałam, poszłam wziąć prysznic i położyłam się. Chciałam jeszcze zobaczyć gdzie chłopcy zdecydowali się spać. Już miałam wstać lecz nagle ktoś zapukał do moich drzwi. Zayn
- Mogę spać tutaj, proszę- nie no to było strasznie słodkie, ale na mnie nie działa
- Zayn, ja chcę spać ty też lepiej idź, jutro mam trening więc dobranoc. - przytuliłam go tylko a ten wyszedł z mojego pokoju zgodnie z moją prośbą.

czwartek, 3 maja 2012

"To ty zabiłeś mojego jednorożca?"

     Weszłyśmy do klubu, był gigantyczny masa osób. Będzie świetnie, od razu chciałam ruszyć na parkiet, lecz Dosia pociągnęła mnie najpierw w stronę baru. Zamówiłyśmy sobie z Niką po kolejce kamikadze.
-Tak od razu.? - zapytała się Julia ze śmiechem. Ona dzisiaj bawi się na trzeźwo, często tak jest. Dosia i ja pijemy szalejemy, robimy rzeczy których w sumie nie powinnyśmy...a Julcia też szaleje oczywiście, tylko ona z głową.
- Na trzeźwo się dzisiaj nie bawię.! - krzyknęłam do przyjaciółki wypijając pierwszy kieliszek  Poszłyśmy na parkiet. Ciągle tańczyłyśmy, piłyśmy, szalałyśmy. Poznałam tyle osób, ale nie potrafiłam nawet zapamiętać imion. Gdy na zegarku wybiła trzecia w nocy Julia straciła do nas cierpliwość. Wyciągnęła jakimś cudem dwie narąbane dziewczyny z klubu, ciągle krzycząc na Dosię że jutro do szkoły nie wstanie. Kocham ją za to...bo gdyby nie ona pewnie zaliczyłybyśmy zgodna lub narobiły czegoś czego nie powinnyśmy.Julcia zamówiła taksówkę i wpakowała nas do niej. Gdy dojechałyśmy było już przed 4, ale my z Dosią nie chciałyśmy kończyć jeszcze zabawy.

 **** Julia*****

 Nie no nie mam już sił a one szybko nie zasną. A teraz jeszcze chcą tańczyć, niech nie robią hałasu bo inni goście hotelu zaraz się zbuntują. Dom wariatów z nimi Gdy zaczęły wchodzić na blat kuchenny i śpiewać jakieś stare polskie dico polo, załamałam się. Dziesięć minut mojego błagania o spokój nic nie dało...sama sobie nie poradzę, ale wiem kto może mi pomóc.
-Błagam o pomoc!- zadzwoniłam do Harrego nie miałam wyboru
-Co się stało.? - zapytał zaspany chłopak
- Możesz przyjechać, bo nie daje rady!- powiedziałam i zająknęłam się jakbym miała się rozpłakać.
- Co.? Zaraz będę. - powiedział rozłączając się. Wiem jak być przekonywującą...który chłopak odmówi dziewczynie na skraju płaczu.? Ciesze się że przyjedzie, Harry i reszta chłopaków w One Direction to jedyne osoby które tutaj znam, więc tylko na ich pomoc moge liczyć. Oby on ujarzmił te wariatki.
Popatrzyłam co robią dziewczyny a te znów coś piły....ona są okropne. Nagle zaczęły coś do sibie krzyczeć niezrozumiale, i pozbyły się swoich koszulek zostając w samych stanikach. Była 4 nad ranem a te urządzają mi tu takie cyrki. Chodź nie powiem, miałam z tego wilki ubaw. Uwielbiam na nie patrzeć gdy są narąbane, to jak najlepszy kabaret na którym nie możesz sie przestać śmiać ani przez chwilę.


 - Hey Jula choć się z nami pobawiiiććć! - krzyknęła Iza
- Złaście bo coś wam się stanie. - powiedziałam, ale nie mogłam się powstrzymać od napadu śmiechu
- Wreszcie - powiedziałam i skierowałam się w kierunku drzwi gdy usłyszałam pukanie.
 Dominika i Iza dalej kontynuowaliśmy "imprezkę", gdy nagle w kuchni pojawiłam z Harrym i resztą chłopaków w tym także  oczywiście Zayn.
- O ja!! To nawet wy tak się nie imprezujecie- powiedział Liam
- No, nie wiem ale trzeba im po gratulować - powiedział Lou idąc w strona Dominiki
- Weź skończ Louis nie widzisz, że ledwo stoją a ty jeszcze se jaja robisz! - krzyknął Hazza
- Pomożecie mi je "uspokoić"?- zapytałam. Jakoś przestało mnie to teraz śmieszyć bo trochę wstyd mi było przed chłopakami.
- Mamy zostać z wami aż wszystko będzie z nimi dobrze? - zapytał Liam
- Nie ma sprawy! - Niall odpowiedział za mnie
Przebrałam dziewczyny w piżamy, a chłopacy pomogli "przenieść" je do pokoi. Dużo pomogli.
- Mogę z nią zostać aż zaśnie- powiedział Zayn przykrywający Izę kołdrą
- Spoko. Ale bez no wiesz takich akcji typu... nie będę tłumaczyć. Masz być grzeczny- powiedział Liam
- Nie jestem taki. A Liam nie mówiłem ci że coś do niej poczułem...myślisz, ze mógłbym wykorzystać to, ze jest pijana.? - zapytał Mulat i natychmiast się odwrócił w jej stronę.
- Dobra, przepraszam wiem, że już coś dla ciebie znaczy - powiedział Liam wychodząc z pokoju
Myślę, że Zayn naprawdę czuje coś do Izy, słodkie. Ona też go lubi ale no ta niby tajemnica,że są sławni, oni są jak najbardziej normalni no prawie zależy pod jakim względem.
 Zostawiłam Zayna i Izę i poszłam zobaczyć co u Dosi.
- No i jak zasnęła? - zapytałam siedzącego obok niej na łóżku Louisa
- Tak dam sobie radę. Dobranoc - powiedział po czym ja wyszłam
 Chciałam już tylko zasnąć. Oczywiście wcześniej wzięłam prysznic no i ubrałam piżamkę. Weszłam do pokoju na moim łóżku leżał Harry.
- A ty co tu robisz? - zapytałam
- No chyba mnie nie wyrzucisz. Liam i Niall pojechali do domu, Zayn z Izą, Lou z Dominiką no a ja nie chciałem żebyś nie miała towarzystwa.- oznajmił Loczek
- Dobrze. A tak w ogóle cieszę się, że jesteś - powiedziałam kładąc się obok niego i wtulają się w jego cieplutki tors


*********** Zayn ************
 Rano wstałem była chyba 10. Musiałem sobie poukładać co powiem Izie jak wstanie. Ale teraz liczyło się to, że leży obok mnie
- Wstałaś już.?- zapytałem Izę
- Co się stało? Co TY tu  robisz i gdzie jest mój.... - powiedziała zaspana
- Ciiii, możesz spać dalej obiecuję,że porozmawiamy później.
Musiałem tak powiedzieć ale no cóż ona najwyraźniej nie zamierzała spać. Powoli wstała i usiadła na łóżku.
- Więc już wszystko dobrze? - zapytałem - Chciałem ci coś powiedzieć.- oznajmiłem a ona zrobiła dziwną mnie.
- To ty zabiłeś mojego jednorożca? - zapytała patrząc mi tymi swoimi zielonymi oczami na  mnie
- Co nie! O czym ty w ogóle mówisz ? -  byłem skołowany.
- Zostaw, nie wiesz, że jest jeszcze pijana?- powiedziała Julia
- Wy wychodzimy na zakupy, bo trzeba zrobić śniadanie. Louis i Dominika jeszcze śpią a ty spróbuj jeszcze ją uspać.- powiedział Harry
- Spoko.- Musiałem zostać, nie żeby mi nie pasowało albo co, cieszę się, że mogę spędzać czas z Izą ale nie jest nawet tego świadoma.Położyłem się obok niej na łóżku, wtuliła się w moją klatkę piersiową i zasnęła, a ja zaraz po niej.
- Wstawaj, kochasiu! Jak tak ci zależy to zrób dla niej śniadanie - powiedziała Dominika
O dziwo była już normalna, znaczy wytrzeźwiała.
- Już, a gdzie reszta?- zapytałem idąc do kuchni
- Julia i Harry poszli na cały dzień do ZOO tak dla zrelaksowania się, Ja i Louis zamierzamy wybrać się do Aqua Parku, no po tej imprezie nieźle boli mnie głowa więc muszę się zrelaksować. - powiedziała Dominika zakładając buty.
-A ty zaopiekuj się Izą, wiesz ale bez szaleństw - rzucił Lou wychodząc z apartamentu.
 Poszedłem do kuchni, Hazza i Jula zrobili zakupy więc mogłem przygotować super śniadanie dla tej małej złośnicy.  Przygotowałem tosty, jakieś owoce i sok. Oczywiście porcje dla dwojga. Wziąłem tace i poszedłem do pokoju Izy.
- Już wstałaś, no proszę ale teraz to chyba mnie poznajesz co ? - zapytałem
- Tak, a wiesz może co się ze mną wczoraj działo??- zapytała mnie
 Wyglądała tak słodko jak patrzyła na mnie takim niepewnym wzrokiem, ale musiałem jej wszystko opowiedzieć. Byłem pewny, że potem znowu mnie wywali i nie będzie chciała mieć nic wspólnego ze sławnymi ludźmi.Nie wiem o co jej z tą sławą chodzi.
Opowiedziałem jej wszystko co się działo jak już przyszliśmy. I razem w tym czasie zjedliśmy śniadanie.
- Przepraszam za kłopot no wiesz nie chciałam żeby tak wyszło- powiedziała
- Nie, to nic. - uśmiechnąłem się, widziałem  że była przybita gdy usłyszała co wyprawiała. A widok jej smutnej nie był niczym przyjemnym. Chciałbym ciągle widzieć uśmiech na tej ślicznej buzi.
- No bo ja tu nie chce mieć z wami nic wspólnego, a ty i twoi kumple tak nam pomagają. Dziękuje.- powiedziała i lekko się uśmiechnęła. Miałem ogromną ochotę ją przytulić.
- To nic dla ciebie zrobię wszystko. - wypaliłem, dopiero po chwili do mnie doszło co powiedziałem a Iza po prostu zaśmiała się, i pocałowała mnie w policzek. Od razu przeszły mnie ciarki...dziewczyno rób to częściej.!
  Wstałem zabrałem tace z resztkami naszego śniadanie i poszyłem do kuchni, Iza w tym czasie poszła się odświeżyć.

****Iza****

Nie mogę uwierzyć, że właśnie spałam z Malikiem, nie żeby coś ale na serio go lubię. Nie chce tego okazywać choć jestem mu wdzięczna za pomoc Juli.
- Dobra muszę się ogarnąć - powiedziałam sama do siebie
 Wzięłam długi prysznic i założyłam leginsy, jakąś koszulkę, i poszłam do kuchni. Zayn już tam siedział nie wiem czemu ale miałam ochotę rzucić się na niego i pocałować.  Nie, nie mogę on jest z One Direction, jest sławny może mieć każdą, więc niech sobie ma inne a ze mnie idiotki nie zrobi.
 - No więc co dziś będziemy robić? - zapytał Mulat słodko się uśmiechając
- My?A tak po za tym gdzie reszta?- rozejrzałam się
- Harry i Julia w ZOO, Liam i Niall w domu a Louis i Dominika w Aqua Parku.
- Aha już 12; 30 więc dzisiaj trening sobie odpuszę. Więc wygląda, że mam cały dzień wolny.
- No to co będziemy robić?- Zayn znów zapytał
- Nie, żeby coś dziękuje za pomoc i w ogóle ale słuchaj wiesz,  nadal nie chcę mieć z wami nic wspólnego.Wybacz.
- Bo jesteśmy sławni.? - wypalił od razu
-Mniej więcej dlatego. - odpowiedziałam.
- To teraz ja ci coś powiem. To, że jesteśmy sławni nie znaczy, że nie jesteśmy normalni. Ja jestem normalnych nastolatkiem, po za tym ty na początku zdaje się, że nas polubiłaś. - popatrzył na mnie a ja w duchu przyznałam mu razcję
- Nie zachowywaliście się....
- Nie, nie zachowywaliśmy się jak gwiazdy, nie rozumiesz, że my się tak ogóle nie zachowujemy
 No i mnie zatkało, wiem że są sławni ale Zayn ma rację może spróbuje się do tego przyzwyczaić bo na serio ich polubiłam. A co do tej normalności to tak są zupełnie jak my no może nie zupełnie ale prawie. Biłam się z myślami, ale w końcu zdecydowałam spróbować. Jeśli mnie zranią będę miała nauczkę.
- To jak dalej chcesz ze mną gdzieś iść? -zapytałam Zayna
- No pewnie !- opowiedział
- To co gdzie idziemy?
- Może wesołe miasteczko?- zaproponował.
- Może być, zadzwoń do Liama i Nialla czy nie chcą iść z nami- powiedziałam ubierając buty
- Spoko, ale no wiesz, a dobra - wybełkotał i wziął telefon
- Siemka Niall chcesz iść z nimi do wesołego miasteczka?- zapytał Zayn. Nialler sie zgodził więc gdy wyszliśmy z hotelu pojechaliśmy po niego, a później w stronę wesołego miasteczka.
- Trochę spóźnieni - powiedział siadają z tyłu
- Oj tam nie marudź tylko zapinaj pasy. - powiedziałam wyrywając mu paczkę chipsów z ręki
- No weź, to moje - stwierdził oburzony
- Podziel się, nie bądź samolubny - powiedział Zayn
- Dobra niech se je weźmie ale kupujesz mi nowe i musisz mnie przytulić - powiedział Nialler
-Chciałbyś- powiedziałam
- Nie ty, Zayn!-od powiedział
- Dobra umowa stoi a teraz w drogę- powiedział Mulat ruszając