poniedziałek, 12 listopada 2012

Chapter 29..! "Mam coś dla ciebie."

                                        *******Obserwator*******

Wszyscy spali w swoich pokojach. Ale ta cisza wiecznie trwać nie mogła.
-Wstawać..! - krzyknął Liam gdy obudził się i zobaczył na zegarek. Chłopcy wstali ale nie chciało im się ruszać z łóżek. Payne latał jak szalony ubierając się bo jak to mówił "Nie chcę się spóźnić do moich małych turtlów..! " Malik ubrał jakieś spodnie, koszulkę, tak samo Niall i siedzieli patrząc na przyjaciele.
-Idźcie obudzić resztę.! - zarządził. W innych pokojach już nikt nie spał. Larry od samego rana gonili się po pokoju i śmiali się w niebo głosy. Jakaś starsza pani przyszła ich okrzyczeć ale gdy zobaczyła, że Harry biega nago zrezygnowała.  Dziewczyny od rana miały dobre humory. Każda była w kolorowej sukience oprócz naszej kochanej blond chłopczycy. W ich pokoju odbywała się właśnie ciekawa konwersacja. Iza pytała Danielle dlaczego tak długa siedziała u Liama ta tłumaczyła, że Daddy ją zagadał ale blondynka i tak wiedziała swoje.
-To co idziemy po Zuzke i  Sabrinę..? -zapytała lokowana zmieniając temat
-Tak, oczywiście zmień temat.! - od powiedziała Iza i obie wyszły z pokoju zmykając go od razu. Kierowały się do pokoju przyjaciółke. W tym samym czasie Zayn i Niall szli obudzić Tomlinsona i Stylesa. potem mieli w planach nawiedzić pokuj Izy i Dan a na końcu Zuzki i Sabriny.
Dziewczyny doszły do pokoju i od razu bez pukania weszły. Zuza siedziała i malowała Sabrinie paznokcie. Obie były ładnie ubrane w sukienki tak samo jak Dan. Iza się wyszczerzyła patrząc jak ślicznie wyglądają. Sabrina miała sukienkę w kwiatki tak jak Zuza a Danielle miała w kropki. (LOOK)
-Ładnie wyglądacie.! - skomentowała na głos
-Hej.! Dzięki - od powiedziała brunetka
-Na śniadanie.? -zapytała Dan
-O tak.! - od powiedziała prędko Iza. Zuzka skończyła malowanie paznokci i wszystkie cztery wyszły z pokoju. Wpadając na chłopaków.
-Siemka.! - krzyknął Lou i każdą po kolei przytulił. Wszyscy się przywitali. Zayn uśmiechnął się do Izy czytając napis na jaj koszulce. 
-Na śniadanie.? -zapytał Niall
-Gdzie Liam.? -zapytał Louis. Liam w tym czasie zamykał pokój. Musiał jeszcze zadzwonić potwierdzić bilety. Był strasznie pod ekscytowany dniem w oceanarium.
-Jestem.! - krzyknął zdyszany gdy dobiegł do swoich przyjaciół, którzy byli w grodze do restauracji.
-Gdzie jemy..? -zapytała Iza
-W hotelowej. - powiedziała Sabrina i wszyscy się tam kierowali
- Mieliśmy sami jeść śniadanie - powiedział Zayn na ucho Izie
-No, ale razem weselej. Powiedziała co on skomentował tylko sztucznym uśmiechem. Weszli do jadalni i usiedli przy największym stole. Przyszła miła kelnerka  i ekipa złożyła zamówienie śniadaniowe.
Wszyscy wesoło opowiadali jak to będzie Liam zachowywał się jak zobaczy żółwia. Gdy kelnerka przyniosła zamówienia. Daddy jej podziękował za to, że już to przyniosła. Wszyscy szybko zjedli.

                                                         *****Niall*****
Po śniadaniu byliśmy w drodze do oceanarium. Liam się mega cieszy ja też się cieszę ale z innego powodu. Mam niespodzankę dla Izy. Zabieram ją gdzieś ale nikt nie wie gdzie. Jutro wieczorem. Będzie zadowolona. Po jakiś 30 minutach dojechaliśmy do ogromnego oceanarium.
-Wow.! - skomentowała Iza i Sabrina
-Dobra idziemy. - powiedział Harry. Wszyscy wyszliśmy z taksówki, która była wielka bo pomieściła aż 9 osób. I pokierowaliśmy się do wejścia.
- Dzien dobry. - powitał nas starszy pan
-Witam. - odpowiedział Liam
-Jestem waszym przewodnikiem. Nazywam się Josep. - przedstawił sie mężczyzna - Myślę, że możemy zaczynać.
-Przepraszam.- odezwał się Hazza - A ile pan ma lat..?
-Słucham.? - Josep był w szoku - Yyyy..Mam 69 lat.
-O yeahh...! - Harry zaczął odwalać jakiś durny taniec
-Z kim ja się zadaję.?! - Zayn uderzył się otwartą ręką w czoło
-Boże widzisz a nie grzmisz..! - powiedziała załamana Iza
-Proszę, wchodźmy już zanim nas zobaczą  z takimi debilami. - rzekła z uśmiechem Danielle, złapała Izę pod rękę i ruszyły przodem wraz z dziewczynami i Josephem.Przewodnik coś do nich powiedział a ona się głośno zaśmiały.Kocham słuchać jak Izuś się śmieje. Jest niesamowita. Mam nadzieję, że ucieszy się z niespodzianki.
-Niall idziesz.?  zawołał mnie Louis i wyrwał mnie z moich rozmyśleń. Chłopcy czekali na mnie przy drzwiach.
-No sorry, zamyśliłem się.!
-Ta, o Izie.! - odezwał się Liam
-Co.? Skąd...czemu tak myślisz..? - zacząłem nerwowo pytać.
-Bo co chwila gadałeś Iza...Iza...Iza - Loui i Harry zaczęli udawać, że sie całują a ja popatrzyłem na rozzłoszczonego Malika.
-Dobra chodźcie.! - Zayn był zły. Szybko wszedł do budynku trzaskając drzwiami. Mogli chłopacy tego nie gadać bo wiedzą, ze on też ją kocha i to chyba nawet mocniej niż ja ale nie wiem czy to możliwe.
-A temu co.? zapytał Harold. Reszta popatrzyła na niego. Kurde jakby nie wiedzieli powiedziałem do siebie w myślach i wkroczyliśmy do podwodnego świata. W oceanarium było niesamowicie. Iza i Zuzka biegają od jednej szyby do drugiej a Liam piszczy na widok każdego żółwia. Do Zayna co chwila ktoś dzwoni, w końcu Sabrina się wkurzyła i na wrzeszczała na niego  żeby go wyłączył. Malik wydarł się na nią żeby zostawiła go w spokoju. Wszyscy się na niego popatrzyliśmy. Chwilę utrzymałem z Mulatem kontakt wzrokowy, a gdy Iza się odwróciła do niego wyszedł smutny z budynku. Reszta wycieczki minęła w miarę spokojnie.  Na tyle na ile to możliwe, obściskujący się Larry, piszczący Liam i skaczące dziewczyny. Chyba ja byłem tylko normalny.....i Joseph. Biedny facet pomyślał, ze nienormalni jesteśmy.....no nie dziwne sam też tak myślę.

                                                    ******Sabrina******

Nie wiem o co chodziło Zaynowi ale nie musiał krzyczeć. Widać było, ze wkurzył się jak NIall mówił, uśmiechał lub patrzył na Izę. No ale sorry sam na to zasłużył, nie musi jej ignorować. Widać i w ogóle wszyscy wiemy, ze ją kocha a zachowuje się jak kretyn.! Doszliśmy już do wyjścia ten przewodnik miał nas wyraźnie dość.
-Dziękuję państwu bardzo  za miłą wycieczkę, tutaj państwo mogą kupić pamiątki. - pokazał nam mały sklepik z pamiątkami, wszyscy się szybko pożegnali, podziękowali i pobiegli do butki z pamiątkami.
-Kupię ci nemo..! - powiedziała do mnie Danielle
-Też chcę.! - krzyknął Niall pobiegł po kolorowego pluszaka.
-Ja chcę żółwika.! - powiedziała Iza i razem z Liam'em  kupili sobie fajne zielone pluszowe żółwie.
-Sabri patrzaj.! - przybiegła do mnie Zuzia i pokazała cudny naszyjnik z jakąś rybką.
-To chcesz ta rybkę.? - zapytała mnie Loczkowata
-Nie bejbee, kupię taki naszyjnik jak ma Zuzka. - powiedziała i wybrała fajowy naszyjnik z jakimś małym żółwikiem.
Harold kupił sobie jakieś breloczki z meduzami i rekinami a Louis wielką pluszową ośmiornicę. Nieller miał nemo a Dan kupiła kilka widokówek i breloczek z żółwiem, który wybrał jej Daddy. Iza kupiła dla Zayna jeszcze wielką pluszową muszelkę z napisem "SMILE"  Każdy sobie coś kupił. Nikt nie kupił normalnych muszli albo czegoś takiego.  Mniejsza o to. wszyscy wyszliśmy wesoło i szczęśliwi z oceanarium i nieśliśmy nowe zabawki.

                                              *******Zayn*******
Nie chciało mi się z nimi oglądać tych ryb i słuchać jak to mam wyłączyć telefon albo jak Niall podrywa Izę. Nie wytrzymałem i na wrzeszczałem na Sabrinę ale wiem, ze muszę ją przeprosić. Czekam na nich na parkingu. Nie będę już odbierał żadnych telefonów bo wszystko na jutrzejszy wieczór jest gotowe. Rano przyjedzie koleś udekoruje dach kwiatkami i lampkami. Będzie mega romantycznie. Zamówiłem tort czekoladowy, szampan i lody. Mam też garnitur. Wszystko będzie perfekcyjnie musi. W końcu chcę jej wyznać miłość. Mam nadzieję, że mi nie odmówi bo się załamię. Rozmyślałem tak o jutrzejszym wieczorze i zauważyłem, że band wraca.  Każdy trzymał jakieś zabawki, wyglądali komicznie.
-Nareszcie. Sabrina przepraszam, poniosło mnie.!- powiedziałem do brunetki
-Spoko. - odpowiedziała i się uśmiechnęła
-Wsiadamy..! - krzyknął wesoły Liam i wszyscy weszliśmy do  taksówki, która już przyjechała. Usiadłem z Izą na samym końcu tego wielkiego auta.
-Mam coś dla ciebie. - powiedziała i wręczyła mi muszelkę.
-Dziękuję. Ja też ale dowiesz się jutro. - pocałowałem ją w policzek ona się uśmiechnęła i słodko zarumieniła.
-Ej no ale powiedz co to. - poprosiła te jej boskie zielone paczadła lśniły i wpatrywały się we mnie.
Popatrzyłem na nią i pokiwałem przecząc głową. Ona się uśmiechnęła co ja to odwzajemniłem. Już nie mogę się jutr doczekać. Aż w końcu ją pocałuję i prosto w czy powiem jej, że ją kocham. To już jutro normalnie skakać mi się chce. Ani się obejrzałem i byliśmy już pod hotelem. Harry zapłacił kierowcy  i wyszliśmy. Od razu skierowaliśmy się na plażę. Była fajna podoba i zamierzaliśmy tam zjeść obiad.  Poszliśmy do jakiejś fajnej restauracji. Było naprawdę miło. Cały czas się śmialiśmy i resztę dnia spędziliśmy na plaży. Jutro z raz mamy w końcu popływać i opalać się. Jak to chłopacy powiedzieli "Będzie na co popatrzeć." Zgadzam się.  Tak świetnie się bawiliśmy, że ni zauważyliśmy, że już grubo po 20. Postanowiliśmy iść spać bo wszyscy zmęczeni. Pozbieraliśmy te swoje słodziutkie zabaweczki i udaliśmy się do hotelu. Pożegnałem wszystkich, przytuliłem Izę na dobranoc i razem z Liam'em i Niall'em poszliśmy do swojego pokoju. Wziąłem prysznic i od razu zasnąłem, chłopacy z resztą też.


______________________
Więc mamy kolejny..! Jak myślicie plan Zayn'a podziała.? Czy Niall też chce wyznać Izie miłość..? 
Ciesze się  i dziękuję za wszystkie komentarze..! :) x

czwartek, 1 listopada 2012

Chapter 28..! "Malik bejbe..! "

                  -Proszę zapiąć pasy. Podchodzimy do lądowania. - powiedziała ta cała stjułardesa czy jak jej tam. Zapięłam posłusznie pas i popatrzyłam na widok za oknem. Szybko i bez żadnych problemów wylądowaliśmy i od razu skierowałam się do wyjścia. Gdy już opuściliśmy samolot i wyszliśmy przed lotnisko od razu zaatakowały nas fanki 1D.
-Woww ! Ale to super ! - powiedziałam do Danielle
-No..! Już sie nie moge doczekać plaży ! - dodała
-I sklepów ! - powiedziała Zuzka
- Ej gdzie Sabrina ? -zapytałam Zuzi
-Jestem ! Kupiłam jakiś przewodnik nie wiem jakbo oni nie znają ani Polskiego ani Angielskiego. Jak my się tu dogadamy. ? - zapytała Sabrina
-Przecież  tu mówią po Angielsku - powiedziała Zuzia
-Aaa no to tylko ten koleś nie umiał - dodała uśmiechnęła się  i zaczęła czytać ten cały przewodnik. Nic nie mówię ale mieliśmy z dziewczynami przy tym niezły ubaw...plątała sobie po tym język jak by czytała jakieś języko łamacze. Chłopaki w tym czasie podpisywali kartki i robili zdjęcia.
-Idziemy.? - zapytał Liam podchodząc do nas
-Spoko.! A czym jedziemy ? -odpowiedziałam rozglądając się
-Taksówką. Do jakiegoś hotelu. - powiedział Lou przegryzając żelki, które ukradł akurat Harremu
-Dobra...ludu pakować się tu ! - powiedział Zayn otwierając przed nami drzwi do wielkiego czarnego auta.
-Ja siedzę z Zayn'em ! - powiedziałam ładując się na sam tył auta. Liam podał kierowcy adres naszego hotelu.
-No siemka ! - powiedziałam do Malika
- Witam..! - odpowiedział i się szeroko uśmiechnął
-Już wszystko dobrze? - zapytał mnie Mulat
-Nawet - odpowiedziałam
-Fajnie.! - odpowiedział i tak do końca drogi nic nie mówiliśmy. Całe auto było cicho tylko czasem Louis krzyczał, że coś mu się strasznie podoba !
-Patrz Niall...fajna restauracja.! Wpadniemy tu ! powiedziałam do blondyna jak zobaczyłam taką śliczną restaurację
-Z tobą zawsze ! - uśmiechnął się i nie minęło 10 minut i dojechaliśmy do super hotelu. Był śliczny taki biały z ogromnymi oknami i plażą na przeciwko. Mimo tego miał jeszcze ogromny basen a w okół niego było mnóstwo palm.
-Ale super ! - powiedziałam
-Podobny do takiego jednego w Sydney - powiedział Harry
-Weź sie Harold tu jest zajebi*cie ! - krzyknął na cały głos Lou
-No fajnie ! - powiedziała Dan
-Bierzemy walizki i kto pierwszy na recepcji ! - krzyknął Liam i wszyscy szybko wybiegli z auta
-Ha ha ! - krzyknęłam i wyszłam z auta.Chciałam wziąć moją walizkę a tu nie ma. Popatrzyłam na moich przyjaciół biegnących i brakowało Zayna.
-Malik bejbe ! Oddaj moją walizkę ! - powiedziałam a on wyszedł zza samochodu
- Bejbe ?! - zdziwił się
-Wal się ! - walnęłam go w ramię  i zaczęliśmy iść  w stronę hotelu
Gdy tam doszliśmy wszyscy siedzieli wykończeni po biegu a my z Zayn'em nie mogliśmy się powstrzymać ze śmiechu.
-Wzięliście już klucze !? - zapytałam przez śmiech
-N..nie miałem czasu.! - powiedział Lou. Ja i Zayn podeszliśmy do recepcji i odebraliśmy karty do pokoi.
-Dobra ludziska. ! Mamy tak. Trzy 2 i jedną trójkę. - powiedziałam
-Ja z Harrym ! - krzyknął Louis
-Ja i Sabrina. A ty Iza z Dan ? - oznajmiła Zuzia
-Spoko - odpowiedziała
-To ja z Niall'em i Liam'em. Okey mi pasuje. ! - uśmiechnął się Malik i wziął kartę do ich pokoju.
Ja i Dan w towarzystwie cudownej trójcy czyli Malika, Horana i Payna, którzy nieśli nasze walizki poczłapałyśmy na 2 piętro do naszego pokoju. Harruś i Louis i moje dwie przyjaciółki też mieli na 2 ale oni pojechali windą a my po schodach.
-Dobra to nasz. A wasz gdzie ? - powiedział Niall pokazując drzwi z numerem 156
-My mamy....- rozejrzałam się po holu. Sabri i Zuzka miały 148 czyli nie daleko. Louis i loczek 151 a ja i Dan 160.
-Tam. - pokazała na drzwi prawie na przeciwko chłopaków Danielle.
-Dobra. Dziękuję ci Zaynie ale już z walizką sobie poradzę. Rozpakujemy się i idziemy na kolację ? -zapytałam oni zgodzili się na mój plan i rozeszliśmy się w pokojach.
-WOW! - krzyknęłam jak weszła do pokoju. Był super. Dwa wielkie łóżka obok małe szafki nocne i 2 duże szafy na przeciwko. Mimo tego wielka łazienka z dużą wanną i prysznicem.
-Jaa ! Iza patrz jaki balkon..I jaki widok. - Dan krzyknęła do mnie i otworzyła wielkie drzwi kierujące na balkon.
Ja tam się rozpakuje i de coś zjeść. Głodna jestem. Wzięłam otworzyłam szafę i zaczęłam wrzucać tam ciuchy. Ogólnie to tylko kilka par spodenek, kilka dresów, jakieś dżinsy, dużo koszulek jakieś bejsbolówki, i dużo trampków.  Jeszcze bielizna do szuflad i gotowe. Na sam koniec moje stroje sportowe. Wzięłam 2 na wszelki wypadek. Obydwa stroje z FC Barcelony tylko jeden na mecz wyjazdowy drugi u siebie. Oba z numerem 6 i imieniem Xavi. To mój ulubiony piłkarz !
Skończyłam i czekałam jeszcze na Danielle. Usiadłam i popatrzyłam na przyjaciółkę jak męczy się ze zmieszczeniem wszystkich ubrań w szafie.

****** Louis******
Weszliśmy do naszego super pokoju i od razu zacząłem skakać po moim wielkim łóżku Harry napisał do Liama czy idziemy na kolejce. Ten odpisał, ze tak ale jak sie rozpakujemy to taki warunek. Rozpakowałem moje wszystkie kolorowe spodnie i spodenki, trampki, koszulki. Moje seksowne bokserki schowałem do szuflady i wyszedłem na balkon zostawiając Harrego który nie mieścił się w jego szafie bo wziął za dużo ubrań i butów.  Zobaczyłem super widok a na balkonie nie daleko widziałem jakieś laski ale nie w moim typie. Nie wiem czy na tych wakacjach kogoś wyrwę ale szczerze? To nie mogę przestać myśleć o Dominice. Wiem  powinienem bo mnie zdradziła ale nie mogę.  Pech zauważyłem, że Zuzia tez jest całkiem niezła ale nie jestem gotowy na nowy związek. Myślałem, że między nią a mną coś może być ale ona za  trzy tygodnie wraca do Polski i dopiero za rok wyjedzie a ja chyba nie wieżę w związki na odległość.  Popatrzyłem co tam robi Harold i zaskoczony byłem bo już się szykował do wyjścia.
-Wołałem cie Marchewko ! - powiedział jak wszedłem do pokoju
-Sorry zamyśliłem się - odpowiedziałem mu i szybko założyłem moje buty,podwinąłem jeszcze  nogawki moich spodni i byłem gotowy,.
-Cury ! Na kolacje, jeszcze wpadniemy po chłopaków i resztę. - powiedziałem zamykając drzwi. On się zgodził i poszliśmy w stronę pokoju chłopaków. Zapukaliśmy i od razu weszliśmy. Wszyscy byli rozpakowani, Niall siedział na łóżku i robił coś w laptopie, Liam chyba do kogoś pisał sms-a a Zayn właśnie.... go nie widzę.
-Gdzie Malik ? -zapytałem Horana
-W łazience. - odpowiedział szybko
-Włosy poprawia. - zaczął się śmiać Harry
-Nie, rozmawia z kimś przez telefon. - odpowiedział Niall jakby wcale nie był zdziwiony
-Ciekawe - powiedział Styles i z nie nacka wskoczył na Liama. Dziwne tak patrzeć jak ktoś się wygłupia  a ci się aktualnie w tej chwili nie chce. Uśmiechnąłem sie mimowolnie i też już chciałem skakać ale przypomniał mi sie Zayn. Z kim on tak gada. Jestem wścibski... idę podsłuchać.
Podszedłem do drzwi łazienki i przyłożyłem głowę do szyby.
-..tak...jeszcze nie wiem.......zależy mi na ty żeby nikt się nie dowiedział....do następnego razu. - tylko tyle usłyszałam. Dziwne ale to Zayn w końcu. Jednym zgranym ruchem otworzyłem drzwi Malik zaczął poprawić włosy. Podszedłem do niego i poczochrałem mu tą idealnie postawioną grzywkę.
-Ej no ! - krzyknął oburzony
-Albowiem doznałeś zaszczytu. Dotknąłem tych twoich rozdwojonych końcówek. - poweidziałem a ten zaczął się dziwnie na mnie patrzeć
-Wiesz nawet dzięki. ! Ale nie mam rozdwojonych końcówek. ! - opowiedział i zaczął czesać na dół swoją grzywkę. W tej chwili do nas doszedł Harold.
-Ale wiesz Zayn, tak wyglądasz słodziej  - powiedział i stanął obok niego
-Wiem, Iza też to powiedziała. - uśmiechnął się i całą trójką wyszliśmy z łazienki. Niall już ubierał buty a Liam chyba w już dawno je ubrał bo stał już przy drzwiach.
-Mogłeś iść już po Zuzke i Sabrinę - powiedział Zayn
-One są już u Izy i Dan. - opowiedział. Wszyscy wyszliśmy z ich pokoju, zamknęli go i weszliśmy w drzwi które są prawie na przeciwko.

*****Iza*****
Siedziałam i patrzyłam na Dnaielle. Nawet szybko się uwinęła. Po jakiś 5 minutach przyszły Zuzia i Sabrina.
-Sabri bejbee ! - przytuliłam ją
-Bejbee ? -zapytała Zuzia
-No fajnie brzmi co nie ? - uśmiechnęłam się
-Idziemy ? -zapytała Sabrina
-Nie, czekamy na chłopaków mają po nas przyjść. - powiedziała jej Danielle
-Spoko. Fajny macie z tond widok. - powiedziała Zuzka i wyszła na balkon.
Ja tam sobie usiadłam i patrzyłam jak Dan i Sabrina dyskutują o ...właściwie to sama nie jestem pewna o czym. Ale wiem, że rozmowa je pochłonęła. Zuzka weszła z powrotem chciała coś powiedzieć Sabrinie ale ta ją olała wiec blondynka usiadła kłomnie.
-O czym one gadają ? -zapytałam ją
-Skąd mam wiedzieć ty tu siedzisz - odpwiedziała z uśmiechem
-No właśnie i nie wiem o czym gadają. Po za tym to bejbe...masz plan co zwiedzamy ? Bo zawsze chciałaś tu być ! - popatrzyłam na nią
-Nie nie mam. Idziemy na żywioł. - uśmiechnęła się
Posiedziałyśmy tak jeszcze chwilę i chłopacy jak by nigdy nic bez pukania weszli do naszego pokoju.
-Nareszcie ! - powiedziałam razem z Zuzią i zaczęłyśmy się śmiać.  Oni tak spojrzeli tylko na Sabrinę i Dan ale nic nie zaczaili. Wyszliśmy z pokoju i Danielle go zamknęła.  Zeszliśmy do restauracji hotelowej w której praktycznie nikogo nie było. Chwała bo nie mam zamiaru natrafić na fanki 1D. Szczerze to nic do nich nie mam bo sama teraz jestem ich fanką ale nie lubię...a to głupie. No dobra jak one się przytulają do Zayna albo Nialla to trochę zazdrosna jestem. Głupie ale jak do Liama czy Harrego i Lou to też ! Poczłapałam z moją nogą robota do stolika i usiadłam obok Harolna i Louisa. Rozdzieliłam Larrgo hańba mi !!
-Gdzie kelner.? Głodna jestem ? -zapytałam po chwili Laim zawołał jakiegoś młodego ale brzydkiego kelnera. Zamówiliśmy i czekaliśmy aż nam przyniesie zamówienie. Oni o czymś tam gadali a  ja gapiłam się na Zayna. Wyglądał jakby o czymś myślał. Kompletnie nie zwracał na nikogo uwagi. Potem poparzyłam na Sabrinę, siedziała i śmiała się bo Louis jak zwykle coś odwala. Zuzia i Dan patrzyły na Liama i Harrego, którzy układali piramidy z kostek cukru. Ogólnie to po złożeniu zamówienia każdy usiadł gdzie indziej tylko Zayn dalej siedział na przeciwko mnie. zabrakło mi Nialla. Popatrzyłam nigdzie go nie było ale skapłam się, że poszedł do łazienki.  Dalej patrzyłam na moich prosto mówiąc debilów ale oczywiście kochanych przyjaciół. I pomyśleć, że zaledwie 3 miesiące temu nie znaliśmy się ! Ale miałam farta, że wpadłam na Nialla a raczej on wpadł na mnie. Tak czy siak to był najlepszy upadek w moim życiu. 
-Myślałem, że jesteś głodna. - powiedział Harry
-No  jestem. - od powiedziałam
-To jedz.!  - krzyknął mi do ucha. Tak przede mną stała moja sałata z kurczakiem i kochana lazania. Nie wiem co inni zamówili i kiedy to przynieśli bo się zamyśliłam ale teraz biorę się już za jedzenie. Najpierw Lazania. Powiedziałam do siebie cicho a Niall, który już wrócił i konsumował swoją nawet nie wiem co to chyba jakaś tortilla a z resztą śmiał się ze mnie, że do siebie mówią. Olałam to i zaczęłam jeść. Wszyscy skończyli jeść i jakaś młoda kelnerka przyszła zabrać nasze talerze. Niall wielce oburzony, że nie skończył jeść zaczął bajerować kelnerkę.
-Ale wiesz..możesz jeszcze zostawić mój talerz....pomyśl tylko ja będę najedzony i wszyscy będziemy szczęśliwi. - mówił do niej a wszyscy się śmiali. Tak jego bajerowanie jak to nazwał polegało na tym żeby przekonać kelnerkę żeby zostawiła mu talerz.
-Niall zjesz coś na mieście. - powiedział Lou prawie płacząc ze śmiechu
-Ta miła pani ma cię już dość. - do powiedział Harry, który od śmiechu był cały czerwony.
-Wcale nie ! - oburzył się blondynek
-Proszę pozwolić zabrać talerz albo pójdę po szefa. - powiedziała a Horan jakby nigdy nic oddał jej talerz i wszyscy wyszliśmy z restauracji.
-Jak tak można.! Tak nie powinno się robić. Byłem klientem ona nie powinna mi zabrać tego talerza. - przeżywał to wszystko jeszcze raz
-Ale Niall, oni już zamykali. - powiedział Zayn i znowu wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Niall podszedł do jakiejś butki po Lody. Zayn poszedł z nim. My usiedliśmy na jakiejś ławce a temat tego co się stało w restauracji dalej nie dawał spokoju Lou i Hazzie. Odgrywali jakieś głupie scenki, że niby Harruś to kelnerka a Tommo to Niall. Wszyscy się śmiali a ja zaczęłam im robić zdjęcia. Pamiątki muszę być. ! - powiedziałam do siebie cicho
-Trzymaj. - powiedział Zayn podając mi czekoladowego loda. Sam miał taki sam a Niall miał kilku smakowy. Tłumaczył się tym, że jest nie zdecydowany co oczywiście wszyscy wiemy.
- A my niewidzialni ?! - zapytał z oburzeniem Lou
-No ! Gdzie nasze lody.? -zapytał Liam
-Tak, idźcie sobie. Za chwile zamykają. - powiedział Horan a oni zaczęli biec w stronę butki z odami. Wszyscy oprócz Danielle.
-Nie chcesz loda.? -zapytałam ją
-Nie. Jakoś nie mam ochoty. - powiedziała i się uśmiechnęła co odwzajemniłam.
-Czajcie pierwsza gwiazdka. ! - krzyknęłam
-Szybko życzenie. - powiedział Zayn
"Camp Nou...Camp Nou....Camp Nou....Camp...Nou..." powtarzałam po cichu z zamkniętymi oczami.
Po chwili je otworzyłam i znów popatrzyłam a niebo były już dwie gwiazdki, czyli idealnie zdążyliśmy.
-Co to Camp Nou..? -zapytała Danielle
-Stadion. - od powiedziałam szybko. Nie sądziłam,że usłyszą ale chyba tylko głuchy by nie usłyszał.
-Dobra gdzie idziemy.? -zapytał Harry wracając z lodami śmietankowymi.
- Na plaże. Zagramy tam w siatkówkę. Co?? -zapytała Sabrina
-OK. -od powiedzieli wszyscy i zaczęliśmy iść w stronę plaży. 
Doszliśmy do niej szybko ale mnie i tak bolały nogi bo muszę chodzić w tym głupim stabilizatorze.
Usiadłam na piasku.
-Od dzisiaj nie lubię chodzić ! - powiedziałam odpinając ten stabilizator i poprawiając go a następnie z powrotem go zapięłam.
-Grasz ? -zapytał mnie Harry
-Spoko. Ale ja serwuję. - zaczęliśmy grać. Nie wiem skąd oni wzięli piłkę ale było fajnie. Prawie nic nie było widać i nie wiemy kto wygrał ale super się bawiliśmy. Po jakiejś godzinie mieliśmy już wracać ale jeszcze nikt nie chciał więc usiedliśmy na piasku blisko wody. A Zayn nagle gdzieś poszedł.
-Zimnaaaaa!!!! - krzyknął Lou dotykając wody gołą stopą.
-Pójdziemy jutro do oceanarium..? -zapytał nas Liam po jakiś 10 minutach bezczynnego siedzenia.
-Zobaczyć żółwie.? Ja się piszę. - powiedział Harry
-Ja też ! - krzyknęli  Niall i Danielle i reszta wraz ze mną też się zgodziła
-Zimnoo. Wracamy.? -zapytała Sabrina.
-Nie chce mi się. To jest tak daleko. - powiedziałam i pokazałam na hotel, który był blisko ale tak daleko.:))
-Wezmę cie na barana. - zaproponował Niall
-Właśnie robimy wyścig kto pierwszy w hotelu. Ja biorę Dan. - powiedział Liam. Harry wziął Sabrinę a Lou Zuzkę. I oni zaczęli  biec ale my z Niallem szliśmy powoli.
-Gdzie w ogóle jest Zayn ? -zapytałam blondaska
-Nie wiem. Znowu ktoś do niego zadzwonił i poszedł gdzieś. - powiedział jak by nie był tym zaskoczony.
-Wiesz żal mi cię już. - powiedziałam mocniej go przytulając
-Czemu.? - zapytał
-Bo już tak długo mnie niesiesz a jutro będą cie tak plecy bolały, że nie wstaniesz. - powiedziałam mu
-Marudzisz ! - powiedział i zaczął biec ze mną na plecach. Wbiegliśmy do hotelu i zeskoczyłam Niallowi z pleców.
-Dziękuję ! - uśmiechnęłam się
-Spoko. - powiedział i objął mnie ramieniem. W ten o to sposób poszliśmy w stronę naszych pokoi.
Wyjęłam telefon żeby sprawdzić, która godzina. Oczywiście musiałam przestawić zegarek jak tu przyjechałam ale mniejsza o to. Popatrzyłam. 22:56 nie no nawet późno. Liam powiedział, że zamówi bilety jak tylko będzie w hotelu na jutro do tego oceanarium.  Fajnie bo jeszcze nie wiedziałam żółwia na żywo i zobaczę rekiny ! Łii :) Zaczęłam się cieszyć i w ogóle zapomniałam o Niallu, który cały czas ze mną szedł.  Znów wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Zayna.
-Co robisz.? -zapytał mnie Horanek
-Dzwonię do Zayna, ale nie odbiera. Gdzie on jest.? -zapytałam samą siebie.
-Spoko nie ma 6 lat przyjdzie. - powiedział Niall akurat jak byliśmy już pod moim pokojem.
-Dobranoc. - pocałowałam go w policzek i przytuliłam.
-Dobranoc - powiedział i też mnie przytulił. Tak mocno i nie chciał puścić.
-Niall...nie mogę oddychać. ! - zaśmiałam się a blondynek wyzwolił mnie z jego uścisku.
-Jak Zayn przyjdzie to napisz. - powiedziałam on przytaknął i weszłam do pokoju.
-Wreszcie ! - powiedziała Danielle, która paradowała już w piżamce
-Oj tam. A ty nie wiesz gdzie jest Zayn.? -zapytałam ją
-Nie. A co ty tak z naszym żarłokiem długo robiłaś..? - zapytała i zabawnie poruszała brwiami
-Nic. Idę się przebrać w moją słitaśną piżamkę i może coś pooglądamy ? - Dan sie zgodziła a ja wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby. Ubrałam moją niebieską piżamkę w jakieś serduszka. Jeszcze ściągnęłam i umyłam mój stabilizator i  wyszłam z łazienki o mało co się nie przewracając. Położyłam go koło szafy i popatrzyłam co robi Danielle.
-Może być Teksańska Masakra ? - zapytała mnie
-Horror..? - zrobiłam dziwną minę
-No albo może.... zakochana w wilkołaku. - zaproponowała
-To lepsze. Dobra włącz to a ja pójdę po popcorn albo jak chcesz to ty idź do Liama po jakieś słodycze. - powiedziałam a ona się zgodziła. Ja włączyłam film, żeby się już ładował i wyszłam na balkon po drodze biorąc telefon. Znowu wybrałam numer Zayna. Tym razem odebrał.
-Zayn gdzie ty jesteś.? -zapytałam
-Dochodzę do hotelu. Niall mi napisał, że już w nim jesteście. - opowiedział
-Dobra...myślałam a z resztą. Jak będziesz w pokoju napisz. - powiedziałam i się rozłączyłam. Usiadłam na łóżku i czekałam na Dan, która coś nie przychodziła.


*****Zayn*****
Jak Iza zadzwoniła za pierwszym razem to nie mogłem odebrać. Planuję jej tutaj wyznać miłość więc wcieliłem mój plan w życie. Akurat jak byliśmy na plaży zadzwonił do mnie koleś, który ma przywieść róże czy jakieś tam inne kwiaty i udekorować jakoś romantycznie dach naszego hotelu. Nie mogę nikomu powiedzieć  to ma być niespodzianka, głównie dla Izy. Wszedłem do hotelu od razu skierowałem się do jej pokoju. Lekko zapukałem i otworzyłem drzwi. Iza leżała na łóżku i oglądała jakiś film na laptopie. Chyba nawet nie zauważyła, że wszedłem. Powoli podszedłem do jej łóżka i na nie wskoczyłem
-Aaa ! - krzyknęła wystraszona Iza
-Tak wiem, że strasznie wyglądam - odpowiedziałem z uśmiechem
- Debil.! Wystraszyłeś mnie ! - walnęła mnie w ramię.
-Wiem, już się skradać więcej nie będę - powiedziałem
-No ja myślę ale gdzie ty byłeś. ? - zapytała mnie. Kurde muszę ją okłamać a to mi najlepiej nie wychodzi.
- Na spacerze - od powiedziałem krótko
-Czemu nie mówiłeś, że chcesz się przejść poszlibyśmy z tobą. - powiedziała
-Chciałem sam - nie wiem co jeszcze jej powiedzieć. Nie lubię okłamywać ludzi a zwłaszcza osób które kocham.
-Dobra. Nie wiem jak ty ale ja idę spać. - powiedziała powoli wstając.
-A gdzie Danielle ? -zapytałem ją
-U was..od jakiś 20 minut. - uśmiechnęła się
-Jutro idziemy razem na śniadanie ? -zapytałem blondynkę
-Spoko a później idziemy wszyscy do oceanarium - powiedziała
-To wpadnę po ciebie o 8 ?? -zapytałem
-Yyy spoko. Dobranoc. - przytuliła mnie mocno i pocałowała w policzek.
-Dobranoc mała. - pocałowałem ją w czoło i wyszedłem z jej pokoju.


________________________
Jesteście kochane !!! Dziękuję za te wszystkie miłe komentarze aż motywują do pisania i mam nadzieję, ze was nie zawiodłam tym rozdziałem. Na wszystkie komentarze odpisuję !! :*****


wtorek, 23 października 2012

Chapter 27...! "Jadę do Hiszpanii i nie zagram tam w piłkę.!"

                                        Przeczytaj co pisze na dole !


    Rano obudziłam się, przetarłam oczy. Już chciałam się podnieść ale nagle zobaczyłam Zayna, który mnie obejmuje. Nie powiem nic podobna mi się to. Tak słodko śpi aż szkoda go budzić. Popatrzyłam na niego i pogilgotalam go w nos. Tak śmiesznie go zmarszczył i otworzył oczy.
-Nie no tak to ja mogę budzić się codziennie - powiedział patrząc na mnie
-Szczerze, ja też - uśmiechnęłam się. Ciekawe czy mu kiedyś powiem, ze go kocham ? Heh taa !! W snach.!
-Pakujemy się ? Jest dopiero 6:30 - zapytałam go
-I ty masz czelność mnie o takiej godzinie budzić ? -zapytał z wyrzutem
-No weź..proszę !! - poprosiłam go ale udawał, ze ma focha.
-Nie to nie ! - powiedziałam poprawiając moja piżamkę w żabki i zakładając stabilizator.
Usiadłam na podłodze i zaczęłam pakować wszystkie ciuchy co wczoraj kupiłam, kilka dresów, trampki, adidasy,  jeszcze kilka strojów piłkarskich. Wzięłam tez korki, ochraniacze i getry. Bo na 100% pójdę tam na boisko. Zawsze chodzę na boisko a w dodatku to Hiszpania..a  tam jest Barcelona a w Barcelonie jest Camp Now !!! Takiej okazji nie mogę przegapić, przecież to jest stadion mojej ukochanej drużyny. Słyszałam, ze jak tam będziemy to mają grać mecz z Realem. Może się wybiorę ale bilety pewnie wykupione mają grać już po jutrze wiec nie ma bata na dobre miejsce. Spakowałam jeszcze piłkę i już miałam iść do łazienki ale Zayn coś wrzucił do mojej torby.
-Co to ? Jednak pomagasz ? -zapytałam z chytrym uśmiechem
-Nie po prostu byłem w łazience - powiedział
-Mojej łazience - przerwałam i znów się wyszczerzyłam
-Tak, więc masz, szampon i ta resztę ale zęby i tak umyj powiedział. - też się uśmiechając i zaczął robić sobie fryzurę
-Ej nie ! - krzyknęłam
-Co ? -zapytał zdziwiony
-Nie stawiaj grzywki. Tak wyglądasz słodko - powiedziałam i sie zarumieniłam
-Serio ? -zapytał a ja pokiwałam głową. Jak powiedziałam tak zrobił wziął i zostawił grzywkę. Ale serio tak słodziej wygląda. O ile to w ogóle możliwe.
-Po co ci piłka ? -zapytał siadając obok mnie
-Będę grała. Muszę zachwycić obecnością tamte boiska - powiedziałam dumnie i wesoło
-Naprawdę ? - popatrzył na mnie
-Raczej nie inaczej - uśmiechnęłam się
-A co z tym ? -pokazał na moją nogę robota. Mina od razu mi zrzendła.
-Kur*a ! - przeklnęłam po polsku ale Malik wiedział co to znaczy. Wzięłam te korki i piłkę i jednym ruchem wyrzuciłam z waliski. No sorrry zagranie w Hiszpanii na jakim kolwiek boisku to moje marzenie od kont zaczęłąm grać w nogę czyli ponad 11 lat temu. Zamierzałam go spęłnić a tu dupa. To po co ja do taj całej Hiszpanii jadę ?!? Wstałam i bez słowa poszłam do łazienki po drodze biorąc jakieś ciuchy na podróż. Wzięłam prysznic, umyłam zęby i przebrałam się. Jeszce zrobiłam kucyka i założyłam czarne okulary. Mój stabilizator porządnie zapięłam. Nie moge uwierzyć, że przez to coś głupie nie będe mogła grać jeszcze . Nawet nie wiem ile !!  Wyszłam z łazienki i Zayna nie było, jego nowych ciuchów też nie. Wzięłam mój nowy telefon do którego już zdążyłam zapisać wszystkie kontakty i ściągnęłam sobie moję ulubioną muzę. Nie patrząc czy dostałam sms-a czy coś schowałam go do kieszeni. Wrzuciłam pastę i szczoteczkę oraz laptop do walizki i zapięłam. Nie wiem na ile tam jedziemy ale mniejsza o to jak coś to se kupię jakąś koszulkę tam. Wzięłam jeszcze aparat, słuchawki i mój portfel.  Wsadziłam wszystko do takiego małego plecaka do niego też włożyłam żelki, jakieś chipsy, tymbarka, jakieś ciastka. Tak wzięłam prawie cały plecak słodyczy ale miałam przecież w samolocie siedzieć z Niall'em. Ciekawe czy pozwolą mi to wnieść na pokład. A pech. !  Wzięłam to wszystko i poszłam do kuchni. Tam siedziała już spakowana Sabrina i piła kakao.
-Siemka bejbee !- powiedziała i mnie przytuliła
-Hej. - powiedziałam wyraźnie podkreślając, że nie mam humoru
-Co jest ? - zapytała zauważając brak humorku
-Jadę do Hiszpanii i nie zagram tam w piłkę !! - powiedziałam siadając na krześle i lejąc sobie soku do kolorowej szklanki.
-A no właśnie. Podobno Niall ma jakąś.. - zatkała sobie buzię i nie dokończyła
-Co ? -zapytałam
-A nie nic.. Zuzkaa !! Kończ to za chwilę chłopcy po nas będą !! o 10 mamy być na lotnisku ! - krzyknęła a blondynka w mgnieniu oka się pojawiła z dwiema walizkami. Nie mówiąc o tym, ze Sabrina też miała dwie ale to szczegół. Wszystkie siedziałyśmy i one coś tam gadały, ze tam są fajne sklepy i można popatrzeć na fajne opalone ciałka a ja tylko się na nie patrzyłam. Nie wiem jak można nie kochać tych dwóch wariatek !! Ja tam je kocham najbardziej na świecie.  Po chwili do apartamentu  wpadli chłopacy, wszyscy zmachani a Zayn w tej swojej słodkiej grzyweczce.
-Gotowe ? - - zapytał Harry biorąc walizki Sabriny, Lou wziął od Zuzki. Ja chciałam wziąć swoje ale Niall mi pomógł i raz dwa zaniósł ją do windy. W windzie zadzwonilam jeszcze do Danielle.
-Dan bedzie czekać na lotnisku.- powiedziałam
-Liam sie już czerwieni !! - krzyknął wesoło Louis
-Spadaj ! - odpowiedział
-Uuu Daddy zakochany !! - zaczął się śmiać Harry
-Weź się ogarnij i go zostaw w spokoju ! - powiedziałam a Liam sie do mnie przytulił. Winda sie zatrzymała i drzwi sie otworzyły. Jako dżentelmeni chłopcy poszli przodem tylko Liam puścił nas przodem. Weszliśmy do wielkiego auta a  1D spakowali nasze walizki.
-Coś ty taka nie w humorze ? -zapytał Niall siadając obok mnie w aucie
-Nie będę tam mogła grać - powiedziałam
-Ej no nie smutaj ! - przytulił mnie
-Zayn siadaj tu ! - powiedziałam do Zayna pokazując miejsce obok mnie. Szybko usiadł i od razu sie uśiechnął. Napisałam jeszcze do Dan, że za 15 minut będziemy, odpisała, że OK i cieszy się na wyjazd.
Siedziałam tak i patrzyłam przed siebie a oni o czymś zawzięcie dyskutowali. Nawet nie zwracałam uwagi na to kto albo co mówi. Tylko Liam siedział cicho i patrzył w szybę z wesołym wyrazem twarzy. Po chwili dojechaliśmy na lotnisko. Jak nigdy nic wyszłam z auta i wyciągnęłam moją walizkę z bagażnika.
-Zostaw. Ja to wezmę - powiedział Zayn zabierając mi z rąk walizkę.
-Spoko. - odpowiedziałam i ruszyłam do wyjścia bo zobaczyłam tam Danielle
-Hej ! Gotowa ? -krzyknęłam i mocno ją przytuliłam
-Tak. ! Już nie mogę sie doczekać. - powiedziała i tez mnie mocno przytuliła. Później podeszła do reszty i z nimi tez sie przywitała.   Ja poszłam do małego sklepiku i kupiłam jakiś sok. A potem głupia się spostrzegłam, że mam jeszcze picie w plecaku. A mniejsza usiadałam na lawce obok mojej świty..hehh i zaczęłam pić to marchewkowe niebo w płynie.
-Daj łyka ! - powiedział Lou
-Trzymaj - bez zastanowienia podałam mu butelkę a ten jednym łykiem wszystko wypił i oddał mi pustą butelkę
-Nie ma za co ! - powiedział do mnie
-Taa ! - w geście odpowiedzi pokazałam język i się lekko uśmiechnęąłm.
Wyrzuciłam do kosza pustą butelkę i z powrotem na ławce obok nich wszystkich. Nagle jakaś baba zawołała nas na odprawę. Jakiś ochroniarz zaczął nas po kolei przeszukiwać. Jeden wziął mój plecak i zaczął wyjmować wszystkie rzecz.
-Przepraszam ale jedzenia nie możemy wnosić na pokład samolotu - powiedział niskim głosem
-Ale proszę. ! Nic się przecież nie stanie - poprosiłam go
-Takie są zasady - odparł niewzruszony
-No proszę, proszę bardzo. To co ja w nim będę robiła ? - odpowiedziałam z lekko zdenerwowana
-To nie moja wina. Ja nie wymyślam zasad. - odpowiedział i chciał mi kazać iść dalej
-Ta pan się odwali - odpowiedziałam i skierowałam się do wejścia które kierowało mnie do samolotu. Wszyscy moi przyjaciele szli za mną coś szepcząc sobie nawzajem.
Wsiedliśmy do samolotu i zajeliśmy swoje miejsca. Tak jak miałam w planach usiadłam z Niall'em a na przeciwko nas oczywiście przodem usiadł Zayn. Liam siedział z Dan, Harry i Lou z Sabriną i Zuzuią. Czuję, że miedzy nimi coś będzie ale nie chcę zapeszyć.
-Coś taka zła ? -zapytał mnie Niall
-Nic.. ! - odpowiedziałam
-Ej no- zrobił smutną minkę.
-Może wciąrzy jest ! Takie humorki ! - krzyknął zadowolony Louis
-Ta chciałbyś ! - odpowiedziałam mu
-Wiesz jak to jest być mną i nie móc zagrać w piłkę ?! - zapytałam Horana a on pokręcił tylko głową.
-No właśnie ! To se wyobraź ! - odpowiedziałam i popatrzyłam na Maika który mi się przyglądał
-Vas Happening ??! - zapytałam Malika na co do raz od ucha do ucha się uśiechnął
-Coś ty powiedziała ? -powiedział z takim uśmiechem jakby wygrał jakąś ważną galę albo  coś
-Vas Happening ! - krzyknęłam na co Niall aż podskoczył a Malik znów sie uśmiechnął
-Uuu nie no nie myślałem, że te słowa mogą być fajniejsze - powiedział Zayn i zabawnie poruszał brwiami. Po jakiś 2 minutach bezczynnego siedzenia i dźgania Nialla przyszła do nas ta babka.. nie wiem jak ona się nazywa. Ja tam zawsze na nią mówię stingi nie wiem czemu. Ale tak lepiej !
-Proszę już o spokuj i zapiecie pasów. Startujemy. - zrobilismy co powiedziała i wróciłam do rozmowy z chłopakami
-Co robimy ? -zapytałam. Już mi się nawet humorek poprawił staram się o tym nie myśleć !
-Gramy w prawda czy  wyzwanie ? - zaproponował Niall
-Spoko. - odpowiedzieliśmy razem z Zayn'em
-Dobra ja pierwszy. Zayn. Ile wziąłeś ze sobą lusterek ? -zapytał blondynek Mulata
-1,2...4 - zaczął liczyć na palcach Malik
-Siedem! - odpowiedział dumnie
-Moja ulubiona liczba ! - powiedziałam
-Teraz ja. Niall. Jesteś jeszcze prawiczkiem ? -zapytał Zayn
-TAK. -odpowiedział dumnie Horan. Słodkie pomyślałam i uśmiechnęłam się do niego.
-A ty ? - zapytałam Zayna
-Nie i żałuję. Ale czasu nie cofnę - odparł
-A ty ? - zadał mi pytanie Niall
-Ja nie mogę być prawiczkiem ! - zaśmiałam sie
-Nie o to chodzi ! - powiedział Niall
-Jesteś dziewicą ? -wtrącił sie Harry
-Tak jestem !- powiedziałam dumnie. Jestem i ciesze sie z tego.. bo nie było na mojej drodze nikogo odpowiedniego który no ten tego. Który był na tyle godny abym się z nim przespała :))
-Słkdkie ! - skomentował Niall
-WIEM ! - odparłam
Dalej zabawa toczyła sie tak, że robiliśmy jakieś głupie scenki albo graliśmy w sim-sam-son na orzeszki, które załatwił nam Liam.  Dużo sie śmialiśmy a ja nie mogłam uwierzyć,że za 20 minut wylądujemy w Hiszpanii !




__________________________
Proszę o szczerą opinię !!! Nie wiem czy mam to dalej pisać.. nudne chyba co nie ?!?!?
+ Wszystkiego Najlepszego Sabrina Wawrzynek ♥


niedziela, 7 października 2012

Chapter 26...! "Jestem Louis William Tomlinson."


     Rano jakoś nie chciało mi się wstać z łóżka. Nawet nie wiem kiedy wczoraj zasnęłam. Wzięłam laptop do ręki i weszłam na fejsa. Kilka nowych fotek od znajomych, dużo wiadomości typu "Ty znasz 1D ? " I jeszcze kilkanaście wiadomości z życzeniami do zdrowia. Uśmiechnęłam się na kilka odpisałam. Były też nie miłe wiadomości ale to olałam.  Sorry jak bym je kiedyś bym spotkała to dowiedziała bym się tak naprawdę co do mnie mają a one dowiedziały by się, że mam mocnego kopa !!
-Dawaj to !! - usłyszałam krzyk Zuzi  dobiegający z kuchni. Już chciałam do niej pobiec ale musiałam założyć ten głupi stabilizator. Szybko wyłączyłam laptop i założyłam to coś na nogę. Chodzę w tym jak robot ale spoko.
Wyszłam z pokoju jeszcze w mojej słitaśnej zielonej piżamce w żabki i poszłam do kuchni. Siedziały tam dziewczyny i cała 1D. Uśmiechnęłam się  i usiadłam przy blacie.
-Jak wyspana ?? -zapytał mnie Liam
-Taa.. a co dzisiaj robimy ? - zapytałam. Miałam jeszcze chrypkę po tym całym wycinaniu migdałków.
-My mamy przymiarkę ubrań na koncert który jest za 2 dni ,a później tu wpadniemy - powiedział zadowolony Lou
-Spoko - powiedziałam z pełną buzią płatków
-Wiecie, że nam zostało tylko 3 tygodnie do końca wakacji i będziemy musiały wrócić do Polski ? - powiedziała Sabrina po jakiejś 30 minutowej ciszy
-Nawet nie przypominaj - powiedział Hazza
-Mam pomysł - powiedziałam chytrze i się uśmiechnęłam
-Dajesz ! - powiedział Niall
-A czy ja powiedziałam, ze wam o nim powiem ? - oni się na mnie popatrzyli
-Pogadam z dziewczynami, zaproszę Danielle i wtedy sie dowiecie - wyszczerzyłam się na co Zayn się wesoło uśmiechnął i zaczęłam dalej jeść moje śniadanko.
****Kilka godzin później****
-Jaki to pomysł ? -zapytała Zuzia gdy byłyśmy w trakcie zmywania naczyń.
-No więc.. czekaj. Dan przyszła - usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć z tą moją nogą "robota" poszło trochę dłużej ale w końcu wszystkie siedziałyśmy a moje przyjaciółki czekały na to aż coś powiem.
-No więc ? -zapytała w końcu Sabrina
-Za trzy tygodnie jedziecie nie ? - one pokiwały głowami - to musimy jakoś to wykorzystać. Pojedziemy gdzieś. - powiedziałam i czekałam na reakcje
-Że niby ja też ? -zapytała Danielle
-No raczej nie inaczej - uśmiechnęłam się
-Paryż ? -zapytała Sabri ale nie podoba mi się to całe miasto zakochanych
-Egipt ? -za proponowała Dan
-Mi pasuje - powiedziała Zuzia
-Hiszpania ? - chciałam tam pojechać odkąd pamiętam
-Spoko- wszystkie się zgodziły i zaczęłyśmy wszystko planować.
Siedziałyśmy z dziewczynami na kanapie i grałyśmy w Eurobiznes. Co jak co ale ta gra jest głupia nie lubię jej zawsze przegrywam.
-Jesteśmy ! - krzyknął Zayn wchodząc do naszego apartamentu
- Głodny jestem ! - krzyknął Niall wchodząc od razu do kuchni
-Siemka ! Jestem Louis William Tomlinson - powiedział Lou podając rękę Dan
-Znamy się już - Danielle uśmiechnęła się do mnie
-A no tak w szpitalu. Sorki, co to za pomysł ? -zapytał mnie w końcu
-Jedziecie z nami na wakacje? - zapytałam ich oni od razu się zgodzili i zaczęli gadać co będziemy tam robić i co zwiedzać, jak imprezować.
-To kiedy lecimy ? -zapytał Harry
-Jutroo ! - krzyknął wesoły Niall
-Nie bo za 2 dni mamy koncert. Ale wiecie jest wtorek. Polecimy w piątek - powiedział Liam
-Mi pasuje ! - odpowiedziałam razem z Zuzką i Zaynem
-To spoko. A właśnie macie - Niall podał nam bilety na ich koncert.
-Ja też mam gdzieś bilety na wasz koncert, który odbył się chyba 2 miesiące temu - wybuchłam śmiechem. Resztę dnia spędziliśmy naśmianiu się i różnych grach. Po 23 chłopacy poszli do domu a Dan została u nas na noc. Dziewczyny ją polubiły ! Każdy ją polubi.
-Śpisz ze mną ? -zapytałam moją lokatą przyjaciółkę
-Spoko. - poszła się wykąpać ja zaraz po niej i wszystkie cztery poszłyśmy spać.
****Dzień koncertu****
-W co ja mam się ubrać ? -zapytała Sabrina chłopaków
-Mam pomysł ! - wypalił Lou
-Wy losujecie imię któregoś z nas i my was szykujemy ciuchy. Ok ? -zapytał Tomlinson. Musze przyznać, że to dobry pomysł. TOOMO wszystko przygotował.
- Dobra ale jedna będzie miała 2 - powiedział Zayn
-Spoko - powiedziała Dan i zaczęłyśmy losować
Dan wylosowała Nialla ja Louisa, Sabri Liama a Zuzka Zayna i Harrusia. Ale wszystkie zaczęły się zamieniać. Chłopacy mieli z nas niezły ubaw.
-Dobra. Koniec - krzyknął Zayn
-No bejbee ! Kogo masz ? -zapytał mnie Malik
-Ciebie i Nialla - na swoje imię blondynek od razu się uśmiechnął
-Ja mam Harolda ! - powiedziała dumnie Sabrina
-Ja Lousia - uśmiechnęła się Zuzia
-To w takim razie mnie masz ty - powiedział uśmiechając się i wskazując na Danielle, Liam.
-Dobra macie jakieś pół godziny ! - krzyknęłam. Oni jak gdyby nigdy nic wyszli z naszego apartamentu i nie było ich jakąś już godzinę.
-Gdzie oni są ? -zapytała znudzona Zuzia
-Nie wiem, dziwonię do Liama - powiedziałam i wyciągnęłam na ich szczęście nie zdążyłam zadzwonić bo w tym samym czasie weszli do mieszkania.
-Nareszcie ! - krzyknęła Dan
-A gdzie Zayn i Niall ? -zapytałam zauważając brak osób które miały mi wybrać ubranie.
-Dojdą - powiedział Lou i podał Zuzi ubranie, reszt zarobiła to samo.
Ja z chłopakami siedzieliśmy i czekaliśmy aż wyjdą.
-Zuzia pierwsza !! - krzyknął Harry i wszyscy czekaliśmy aż blondynka wyjdzie
Wyszła i wyglądała Super miała na sobie super komplet - KLIK
-Fajna koszulka ! - zaczęłam się śmiać - Jestem na tak ! - wszyscy się zgodzili i teraz wyszła Sabrina ona  też nieźle wyglądała. Harruś ma gust - KLIK
-Niezłe spodnie tylko jakaś taka nie oryginalna koszulka. - wy powiedział się Tomlinson zauważając podobne koszulki tylko, że Sabri miała na niej Harrego.
-Jestem na tak - powiedział Liam
Teraz wyszła Dan. Liam od razu sie uśmiechnął. Musze przyznać, ze Daddy ma styl.  LOOK
-Fajna koszulka ! - krzyknął Niall wchodząc do apartamentu a za nim Zayn z moim zestawem.
-Teraz ja ! - wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Szubko się ubrałam, poprawiłam mów stabilizator i muszę przyznać, ze ten zestaw jest najlepszy. Najlepsza koszulka i buty. Naszyjnik taki sam jak ma Nialler a te bransoletki. Super ! LOOK
-Wow ! Brawo Horan ! Finał jest nasz - krzyknął Zayn a wszyscy włącznie ze mną zaczęli się śmiać.
-A wy na co czekacie ? Wejdźcie się przebrać - jak powiedziałam tak zrobili wzięli i wyszli.
Siedziałyśmy i gadałyśmy o tym, ze nie doceniamy tych ciemniaków. Mają fany gust i chcąc czy nie chcąc musimy przyznać, ze zajebiste nam ubrania  wybrali. Po jakiś 2 godzinach chłopcy po nas przyjechali. Wypasiona, długa i luksusowa czarna limuzyna robiła wrażenie.
*****Zayn*****
Ja i Niall postaraliśmy się. Iza wyglądała super. Ale widać, ze się stresuje, nie wiem przed czym bo my mamy wywiad. Liam dzisiaj mi coś przypomniał Obietnica, którą mu złożyłem jak szukaliśmy mojej księżniczki. Mianowicie to, ze muszę jej w końcu powiedzieć, że ją kocham ! Ciekawe jak zareaguje.. nie wiem. Powiem jej to w Hiszpanii. Musze coś romantycznego wymyślić. Dojechaliśmy pod wielki budynek. Wszyscy wesoło rozmawiali, śmiali się a  Iza próbowała przekonać Nialla, że nie powinien tyle jeść i pić bo w trakcie  koncertu będzie musiał iść skorzystać. Wyglądało to komicznie ale ona mówiła to poważnie.
-Wychodzimy- zarządził Paul, właśnie zapomniałem, że on to w ogóle jest.
Pierwszy wyszedł kochany Larry a za nimi dziewczyny. Potem Liam i Niall. Ja już chciałem wychodzić jak zobaczyłem, że Iza dalej siedzi i nie wstaje.
-Co jest mała ? -usiadłem koło niej
-Nie dam rady. - powiedziała i spuściła głowę
-Czemu ? - objąłem ją ramieniem
-Musze skorzystać - powiedziała na co wybuchnąłem śmiechem
-Mówię poważnie ! To przez Horana i to moje głupie tłumaczenie. - powiedziała
-Chodź u nas w garderobie jest łazienka - powiedziałem, złapałem ją za rękę i wyszliśmy z limuzyny. Oczy wszystkich fanek momentalnie skierowały się na nas. Chłopcy już byli w środku ja rozdałem kilka autografów, przytuliłem Izę bo widać czuła się nie swojo i poszliśmy w kierunku garderoby.
-Zayn ? - powiedziała po chwili
-Nom - odpowiedziałem
-Nie przytulaj mnie tak mocno bo się posikam ! - powiedziała a ja znów wybuchnąłem śmiechem, złapałem ją za rękę i pobiegliśmy do naszej garderoby. Tak między nami blondynka z nogą "robota" była słodka jak tak biegła a raczej próbowała biec w tym stabilizatorze.  Pierwsze co zrobiła gdy weszliśmy do garderoby to wbiegła do łazienki. Wszyscy z pytającym wzorkiem zaczeli się mi przyglądać.
-Co ? Jak tłumaczyła Hranowi to jej się sikać zachciało - powiedziałem i znów zacząłem się śmiać ale tym razem nie sam bo to wszystkich rozbawiło.
-Ulżyło ? -zapytał Lou Izę gdy wyszła z łazienki
-A żebyś wiedział. Już nigdy z nikim nie przeprowadzam takiej rozmowy ! - powiedziała siadając obok mnie na sorie.
-Nikt ci nie kazał - powiedział Harry z buzią pełną żelków
-He he ! -w geście odpowiedzi pokazała mu tylko język
-Za 2 minuty zaczynacie - powiedziała jakaś babka i od razu zniknęła
-Chodźcie z scenę, z tamtąd was pooglądamy ! - powiedziała Sabrina i wszyscy wstaliśmy i my poszliśmy na scenę  a dziewczyny wszystko dokładnie wiedziały z za niej.
-Hi everyone!!! Może na początek  One Thing ?! - krzyknął Liam i zaczęliśmy śpiewać. Później zaśpiewaliśmy Tell Me A Lie , More Than This, Stole My Heart, Momnts... kilka jeszcze innych i na koniec Up All Night ! Dobrze nam wyszło dziewczyną tez się podobało. Kątem oka ciągle patrzyłem na Izę. Kilka fanek w pierwszym rzędzie chyba zauważyło i też się tam popatrzyły ale dziewczyny stały tak, ze nie było ich wiać no my je widzieliśmy fanki już nie.  Gdy skończyliśmy poszliśmy jeszcze podpisywać płyty i rozdawać autografy. Iza została w garderobie bo nie chciało jej się iść z nami a reszta udała się z nami i usiedliśmy przy wielkim stole.  Ręka mnie już bolała, rozdawałem te autografy tak szybko jak tylko umiałem. Już chciałem iść do Izy. Na chwilę się zamyśliłem  i zrobiła się niezła kolejka.
-Ogar Zayn !! Zaraz kończymy. Biegnij już do niej. Co ta miłość robi z człowiekiem.. Achhh :) - powiedział Liam uderzając mnie w tył głowy. Jak na zawołanie przeprosiłem  fanki i pobiegłem do garderoby.
-Hejoo ! - krzyknąłem gdy wszłem do pomieszczenia Iza leżała i pisała coś w zeszycie
-Gdzie reszta ? -zapytała nie spuszczając wzroku z zeszytu
-Jeszcze podpisuję. Co bazgrzesz ?? - zapytałem kładąc się koło niej
-Coś ! -szybko zasłoniła
-Ej no pokarz ! - poprosiłem
-A masz ale się nie śmiej ! - pogroziła i pokazała rysunek który przedstawaił mnie w zielonym stroju piłkarskim kopiącego piłkę.
-Nieźle ! - powiedziałem
-Ta wiem, co robimy ? -zapytała
-Nie wiem, czekamy na resztę czy jedziemy taksówką do apartamentu ? -zapytałem z nadzieją, ze zgodzi się na to drugie.
-DO apartamentu ! - powiedziała i z uśmiechem wstała
-Tylko napisz do nich że jedziemy . - powiedziała
-Ty napisz - odpowiedziałem a ona się na mnie dziwacznie popatrzyła
-Nie mam telefonu. Właśnie ! Po drodze pojedziemy na... fuu nie wymówię tego. kupić jakieś rzeczy bo jutro kierunek HISZPANIA - powiedziała i sie uśmiechnęła
-Czyli na zakupy - dokończyłem z uśmiechem pokiwała głową, Napisałem sms-a do Liama i zamówiłem taksówkę. Szybko zawiozła nas do centrum handlowego Była dopiero 19:16 więc mieliśmy czas na te całe zakupy.
-Co kupujesz ? -zapytałem blondynkę
-Telefon.. chodź tam ! - pokazała na jakiś sklep i weszła do niego. Po jakiś 10 minutach kupiła jakiś telefon.
-Pokarz ! - poprosiłem
-Spoko- wyciągnęła z opakowania fajny telefon 
-Super .. idziemy do New Yorkera ?? - zapytała mnie. Zgodziłem się do też sobie coś kupię.  Nie wiem jak ona to robi ale w nie całe 5 minut wybrała kilka koszulek, fajne 4 czapki i zajebiste spodnie z niskim krokiem oczywiście wszystko dziewczęce. Kupiła jeszcze taką granatową koszulą w kratkę ale to już męską i tak wygląda fajnie.  W innym sklepie jeszcze kupiła najacze i cnoverse. Nic nie powiem ale na te zakupy chyba wydała ponat tysiąc złotych. Wziąłem od niej torby i poszliśmy kupić coś dla mnie.
-Pokarz się ! - krzyknęła moja mała księżniczka gdy byłem w przymierzalni. Pokazałem się w kilku zestawach z czego wybraliśmy tylko 4 i szybko zapłaciłem. Poszliśmy jeszcze do Starbucka po kawę i taksówką wróciliśmy do apartamentu.
-nie ma ich jeszcze ! - krzyknęłam do mnie Iza z jej pokoju.
-Mogę zostawić ciuchy u ciebie ? -zapytałem wchodząc do jej pokoju
-Spoko. Pomożesz  mi się spakować ? -zapytała
-Chce ci się teraz ? - zapytałem ją prosząco
-Nie to co robimy ? -zapytała mnie
-Twictama ? -zaproponowałem
-Ok.. trzymaj. ! - zalogowałem się na TT ogłosiłem, ze będzie Twictam i zaczęliśmy . Odpowiadaliśmy  na pytania. Kazali nam sie pocałować ale tylko skończyło sie na policzku. Potem oglądaliśmy jakiś film. Nie wiem kiedy zasnąłem. Oczywiście trzymając Izę w ramionach


_________________________
Hejoo!!! Oto kolejny rozdział <3
Prosze o komentowanie szczere komentowanie !!
Pliss jeszcze nie spamujcie swoimi blogami !! Napiszcie linki na TT ..obiecuję, ze przeczytam ale tylko jeśli na TT napiszecie !! TO MÓJ TWITTER !!
+Na każdy komentarz odpisuję jak już dodam kolejny rozdział :))







czwartek, 20 września 2012

Cahpter 25..! "Nareszcie światło..! "

   ***Zayn***

Po jakimś czasie Iza zasnęła, popatrzyłem na nią tak słodko spała przytulona do mnie. Też ją przytuliłem i zasnąłem.
Spokojnie spałem, nagle usłyszałem głos Izy. Momentalnie otworzyłem oczy. Spała, spojrzałem na nią miała łzy na policzku.
-Mała, co jest ?? -zapytałem po cichu.
Nic nie powiedziała. Mocniej ją przytuliłem i zacząłem głaskać po głowie. Nagle zaczęła coś mówić.
Postanowiłem ją obudzić. Może śni jej się jakiś koszmar.
-Izuś.. wstawaj. Obudź się - powiedziałem cicho a ona powoli otworzyła oczy.
-Co się stało ?? -zapytała
-Kto to Konrad ?? -zapytałem prosto z mostu. Jego imię mówiła przez sen więc chcę się dowiedzieć kim on jest ! Nie wiem czy mam być zazdrosny. Zayn ogarnij się co ty mówisz !! Zacząłem mówić do sebie w myślach.
-Konrad ? - powiedziała cicho Iza
-Tak, mówiłaś jego imię przez sen. Jeszcze coś, zeby mu nei robili krzywdy. - powiedziałem jej wszystko
-Musze go zobaczyć już ! - powiedziała i chciała zeskoczyć z łóżka.
-Ałł - jęknęła, nie ma jeszcze sprawnej nogi do końca. Ledwo może na niej stać.
-Pomogę. - wstałem i wziąłem ją na ręce.
Wyszliśmy na korytarz. Zobaczyłem pielęgniarkę która rozmawiała z lekarzem szybko do nich podszedłem.
-Pani Izo pani już nie spi. Powinna pani odpoczywać. - zaczął mówić lekarz. A moje blond księżniczka go nie słuchała.
-Gdzie jest Konrad ? - powiedziała zdenerwowana
- To chłopak który został przywieziony razem z panią ? Tak ? -powiedział spokojnie starszy lekarz
-No gdzie on jest ?? - mówiła głośno Iza, ja tam się postanowiłem nie odzywać.Bym tylko pogorszył sprawę.
-Jego stan był znacznie poważniejszy.  Przeprowadziliśmy operację ale pan. Brener niestety nie był jeszcze pełnoletni. Musieliśmy się  skontaktować z jego rodziną. Okazało się, że mieszkają w Francji. Ich syn zaginął i musieliśmy przetransportować pana Konrada do nich helikopterem. Tam w szpitali już się nim zajęli. - powiedział lekarz
-Dobrze - powiedziała Iza
-Pani już dzisiaj wychodzi prawda ? - powiedziała pielęgniarka
-Tak, Zayn możemy iść ? - powpatrzyła na mnie swoimi zielonymi oczami
 -Tak. - odpowiedziałem i zacząłem iść od sali
Doszliśmy od razu położyłem Izę na łóżku i sam tez usiadłem. Wyglądała jakby o czymś myślała.
Usiadłem na łóżku na przeciwko niej. Popatrzyła na mnie.
-Która godzina ?? -zapytała po chwili
-6:30 - powiedziałem patrząc na zegarek
-Przepraszam, nie chciałam cię budzić. Ale wiesz, Konrad mi pomógł. Chciała go zobaczyć. Podziękować. Wiesz co ? - zapytała mnie po chwili. Pokiwałem przecząco głową ale ona chyba nawet nie pytała mnie tylko to była część jej monologu.
-Wszystko się wali. Nie mam już przyjaciółek. Po za Zuzką i Sabriną, narażam was na niebezpieczeństwo i w dodatku wszystko psuję ! Nie wiem po co tu przyleciałam. Zepsuć życie 5 chłopakom, plus Konradowi i dowiedzieć się, że Dominika i Julia nie potrafią być w poważnym związku ? Wszystko jest do dupy. Nie wiem po co ja tu w ogóle przyjechałam - powiedziała
-Nawet tak nie mów. To po prostu był pech. Teraz wszystko się ułoży zobaczysz. Już  zawsze będę przy tobie. Obiecuję. - powiedziałem a ona się do mnie mocno  przytuliła. Czułem, że teraz już nikt mi jej nie zabieże jest moje i tylko moja. Teraz tylko czekać aż wypuszczą ją do domu.
-To co pomożesz mi sie spakować ? - zapytała dalej mnei przytulając
-Po co ? Wychodzisz dopiero jutro- powiedziałem i popatrzyłem na nią
-Nie bo dzisija - powiedziała i usiadłą na łóżko.
-Ja chcę już do domu :) - dodała
-Dobra, jest za 6:45 więc się szybko spakujemy. A ty tu w ogóle masz co spakować ? -zapytałem ze śmiechem
- Właściwie to nie. Mam tu tylko spodnie i koszulką żeby się przebrać z tej durnaj piżamy. A tak to tylko laptop - uśmiechnęła się do mnei
Spoko idź się ubierz chyba że mam ci pomóc - poruszałem zabawnie brawiami
-Taa chciałbyś - pokazała mi język wstała, kulejąc poszła do łazienki
Wziąłem schowałem laptopa do torby i poszedłem do lekarza po  wypis mojej księżniczki.
****Iza****
Szybko się przebrałam. Noga mnei trochę boli. Powiedziała do siebie. Weszłam do sali Zayna nie było. Usiadłam na łóżku nudyy. Ruszałam nogami nagle do sali weszła Danielle.
-Hejjoo skarbie !! - krzyknęłam do niej
-Siemka ! Możesz już mówić ? - powiedziała z uśmiechem
-Tak, a ty gdzie masz swój słodki strój pielęgniarki ? -zapytałam widząc jak jest UBRANA
-W szatni, dzisiaj i do końca miesiąca mam wolne. - powiedziała siadając obok mnie
-Fajniie ! Będziemy się  mogły spotykać ! - powiedziałam i wszedł Zayn
-DObra możemy się zbierać - powiedział
-Już. Zayn to Danielle, Dan to Zayn - przedstawiłam ich sobie
-Siemka ! Miło mi - powiedział Malik
-Mi też - powiedziała Dan
-Ja jestem gotowa,  Danielle jedziesz z nami ?? -zapyałam dziewczynę
-Spoko. Ale wiesz nie jadłam śniadania.. -
-Ja tez jestem glodna przejdziemy się gdzieś, Zayn idziesz z nami co nie ? - popatrzyłam na chłopaka
-Pewnie. - wziął mój laptop
Chciałam już wyjść z sali jak zatrzymał mi lekarz i kazał iść z nim. Zayn i Dan mieli na mnie czekać w poczekalni. Poszłam za nim do gabinetu.
-Tak ? -zapytałam
-Prosze, będzie pani musiała to nosiĆ przez 2 tygodnie - powiedizął i wręćzył mi stabilizator na nogę KLIK
-Muszę ? - popatrzyłam na niego
-Tak w innym razie nie będzie noga sprawna tak jak była. - powiedizała pomogł założyć mi stabilizator i pożegnał się
Wyszłam w mojej "nodze robota " na korytaż do przyjaciół.
-Co to ? - zpayał Zayn
-Musze to napiś ale mogę normalnie chodzi. - pokazałam na ten cały stabilizator
-Czemu ? -zapytała Danielle
-Bo jak normalnie chodzę to może mi znów to ścięgno się zerwać a teraz będę chodzić przez dwa tygodnie jak robot. - powiedziałam już smutniej
-Damy radę mała ! Chodź. - powiedział Zayn
-Idziemy ? -zpaytałam oni kiwnęli głowami i wyszliśmy ze szpitala.
-Nareszcie światło ! - krzyknęłam chciałam zacząć biec ale tu Dupp ...! Gleba.
-Żyjesz ? - Malik szybko mi pomógł wsatć po tym jak już się ze mnie pośmiał. Dan też pękała ze śmiechu.
-Masz tu auto ? -zapytałam Zayna
-Nie, nie mam prawka. - uśmiechnął się a ja zastanowiłam się wtedy jak on jechał do tego parku na spotkanie  z tą całą moją porywaczką a nie ważna.
-Idziemy do Nando's ? - zapytała po chwili Danielle
-Spoko a daleko to ? Nie chce mi się chodzić - powiedziałam
-BLONDYNKA ! -krzyknęła Dan i pokazała na przeciwko mnie wielką restaurację z szyldem "NANDO'S"
-Spadaj - uśmiechnęłam się i skierowaliśy się w tamtą stronę.
Doszliśmy i od razu coś zamówiliśmy. Oczywiście Zayn za nas zapłacił bo jesteśmy dziewczynami... ble ble ble. Mi i Dan to pasowało. Każda by chciała żeby taka gwiazda płaciła za ich śniadanie.
-Idzia moje naleśniki - powiediząłam podekscytowana. To pierwszy mój posiłek od...nawet nie pamiętam od kiedy. Nie wiem jak ci ludzie ze mną wytrzymują. Ja się jaram naleśnikami :))
-Niall napisał. - powiedział Mulat
-Co ? -zapytałam
-"Gdzie jesteś ? Ja jadę do Izy :)" - przeczytał udawając głos Horana
-Napisz mu żeby przyszedł do Nando's niech resztę też weźmie. - powiedziałam a Malik posłusznie napisał do niego.
Później już nikt nic nie mówił do przyjazdu  tych Buszmenów.
Siedzieliśmy, śmialiśy się. Zuzka i Sabrina zaczęły mnie  ściskać. Mało co by mnie nie udusiły. Lou opowiadał co robili jak mnie nie było w domu. Była kupa śmiechu. Liam ciągle spoglądał na Danielle. Coś wyczuwam między nimi...i to nie te lody czekoladowe którymi teraz smaruje się Hazzuś :*
Wróciliśmy wszyscy do hotelu. Po drodze odwieźliśmy jeszcze Dan. PIerwsze co zrbiłam gdy weszłam do mojego apartamentu to paszłam do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi a tam pelno ubrań chłopaków.
Koszula w kratkę, koszulka polo, bejsbolówki. Nie trudno zgadnąć czyje to rzeczy.
-   Zayn, Niall i Liam !! Do mnie !!! - krzyknęłam
-   Co ?? - zapytali jakby nigdy nic
- Brać to ! - pokazałam na ich ciuchy
-Po co ? My tu mieszkamy - powiedział  Niall
- Dobra won ! Ja idę spać. - wygoniłam chłopaków i położyłam się do łóżka .. szybko zasnęłam.






________________________
Jak się podoba ?? Komentować proszę ♥♥♥ Jak chcecie możecie mnie Follownąć na TT 
Czy tylko ja kocham nową piosenkę ??  LWWY A teledysk też jest BOSKI ♥♥♥  KLIK
+ Zobaczcie Bohaterów !! 
++ KOMENTUJCIE !!!!







środa, 12 września 2012

♥ Happy Birthday Niall :*

Happy Birthday Niall ♥ Wiem, ze tego nie przeczyta ale pech. Wszystkiego najlepszego kochany żarłoku. Kocham cię kocham cię♥
I love you Dużo szczęścia ..masz wszystko tylko musisz sobie znaleść po żądną dziewczynę :)) Kocham cię i wszystkiego Najlepszego  :) xx ♥ ♥



Czytajcie 24 ♥

niedziela, 9 września 2012

Chapter 24..! "Tęskniłam za tobą.!"

    Leżałam i czekałam aż Malik przyjdzie. Jestem ciekawa po co ale fajnie bo przynajmniej ktoś dotrzyma mi towarzystwa. Nagle usłyszałam, że drzwi się otwierają. Nie chciało mi się podnosić i wstać więc usiadłam na łóżku i patrzyłam jak Malik wchodzi do sali z małą lodówką ? Tak to chyba lodówka. Chciałam się zapytać po co mu to ale przypomniałam sobie, że nie mogę mówić.Wzięłam zeszyt do ręki i napisałam na nim pytanie do Malika. "Po co ci to ?? :DD" Podałam mu jak już usiadł na łóżku obok mnie
-Hej, a mam lody dla nas - uśmiechnął się ja mimowolnie też
-Jaki smak ? - nie czekając na moją odpowiedź podął mi czekoladowe. Moje ulubione ciekawe skąd wiedział. "Skąd wiesz, że czekoladowe ?? :) " Podałam mu zeszyt.
-Hehh no wiesz jeszcze kilka godzin temu chciałaś zabić Harrego, że zabrał ci ostatnie opakowanie tych lodów. - zaśmiałam się on tak samo.  "To co robimy ?? "
-Nie wiem, co byś chciała? - zapytał mnie Mulat ja wzruszyłam ramionami  Jedliśmy lody. Szczerze to miałam już ich dość. Tego durnego szpitala tez. Chciałam wrócić do domu, kłócić się z Niall'em o jedzenie, z dziewczynami, że nie chce iść  na zakupy. Mówić Lou żeby dorósł "popsuć" Harremu te piękne loczki pogadać z Liam'em jak zwykle no i zacząć spędzać wakacje jak najlepiej umiem.
-Nad czym myślisz ? -zapytał mnie Zayn.
"Nad tym, że chcę już  stąd wyjść. I zabierz mi te lody bo mam ich dosyć :PP "
-Wiesz chciałbym cię już usłyszeć. - powiedział zabierając słodycze ode mnie.
"Też  bym chciała się odezwać i w końcu z tobą normalnie porozmawiać " napisałam i podałam mu.
-To co robimy ? -zapytał Malik ja napisałam mu żeby mi coś opowiedział.
-To może jak zostaliśmy One Direciton ? - zapytał ja się zgodziłam, położył się na łóżku obok mnie i zaczął mówić.
Jak opowiadał to słychać było w jego głosie pasję, jak mówił o próbach i koncertach. Fajnie było móc to usłyszeć  od niego. Ich fanki niestety muszą wszystkiego dowiadywać się z internetu ale ja mam szczęście. Opowiedział mi wszystko co się stało w ciągu tych dwóch lat jak są zespołem. Powiedział o swojej rodzinie, byłych dziewczynach, przyjaciołach, znaczeniu jego tatuaży. Dowiedziałam się wszystkiego dosłownie.Siedzieliśmy tak jakieś już 2 i pół godziny. On mówił jeszcze jak to Harry i Lou próbowali wrobić Nialla, że będą ojcami bo Marchewkowy jest w ciąży.. Śmialiśmy się tak głośno, że przyszła do nas pielęgniarka.
-Proszę o spokój bo będziemy musli pana wyprosić panie Malik. - powiedziała bardzo poważnie
-Przepraszamy - powiedzieliśmy razem. Malik się szybko na mnie popatrzył. Ja powiedziałam to na głos. Jedno słowo. Wow, czyli, chyba już mogę mówić. Pielęgniarka wyszła a  Zayn się na mnie popatrzył.
-Wiesz, że jest już 1:47 - zaśmiał się
"Czyli już mogę mówić " napisałam mu pokiwał twierdząco głową.
-To dobrze. Nareszcie. Tęskniłam za tobą. - powiedziałam i mocno go przytuliłam.
***Zayn***
Jak Iza powiedziała,że za mną tęsknił myślałem, że zaraz zacznę skakać ze szczęścia. Mocno się do mnie przytuliła tak jakby ktoś miał ją zaraz gdzieś zabrać.
-Nawet nie wyobrażasz sobie jak ja za tobą - powiedziałem i też ją przytuliłem.
Leżeliśmy tak przytuleni jakieś 20 minut, nikt się nie odzywał ale to nie była taka niezręczna cisza tylko taka której nikt nie chce przerywać bo jest po po prostu..yy..przyjemna. Uśmiechnąłem się.
-Nareszcie mogę z tobą porozmawiać. - powiedziała nagle Iza
-O czym ? -zapytałem patrząc w jej śliczne zielone oczy.
-Wiesz. - powiedziała i wyzwoliła się z mojego uścisku. Usiadła na przeciwko mnie.
-O porwaniu ? -zapytałem tak naprawdę nie chciałem o tym gadać chciałem zapomnieć. Pokiwała twierdząco  głową.
-Skąd wiedzieliście gdzie jestem ?- zapytała
Muzyka --> KLIK
-Liam dostał sms-a więc szybko tam pojechaliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce nie było tam nikogo. Dostał jeszcze jedną wiadomość, ze jesteście w lesie. Szybko tam pojechaliśmy. Gdy dojechaliśmy Liam kazał czekać na policję ale nie nie mogłem. Chciałem tylko mieć cię już przy sobie. Nie mogłem wyjść z auta bo Payne nie chciał mnie wypuścić. Jak usłyszałem twój krzyk to już nie wytrzymałem. Otworzyłem te drzwi z całej siły i nie myślałem o niczym tylko o tym żeby cię uratować. Zobaczyłem ciebie przywiązaną do drzewa i jakiś dwóch kolesi którzy cię okaleczali. Na samą myśl robi mi się słabo jak to widziałem myślałem, że za tukę tych skurwysynów którzy ci to robili. Zobaczyłaś mnie i później zemdlałaś. Szybko do ciebie pobiegłem, ze mną Liam z policją. Oni zajęli się tymi kolesiami a ja tobą. Wezwałem pogotowie i od tamtej chwili mnie opuszczałem cię ani na sekundę - popatrzyłem na nią miała całe zaszklone oczy ja kontynuowałem mój monolog - Pogotowie przyjechało zabrali cię na noszach, ja jechałem z tobą. Przyjechaliśmy do szpitala. Liam po informował resztę. Dwa dni byłaś nieprzytomna my spędziliśmy je na korytarzu. Ja i Niall nie byliśmy w domu od trzech dni dopiero dzisiaj mogłem jechać bo cię zobaczyłem i mogłem porozmawiać chociaż ty nie odpowiadałaś. Nigdy już nie chcę przeżyć tego co w tamtej chwili czułem. Balem się, ze cię stracę, że już nigdy cię nie przytulę nie uśmiechniesz się do mnie i nie odezwiesz. Bałem się też, że nigdy już nie zobaczę twojego uśmiechu, twoich zielonych ślicznych oczu i twoich rumieńców na policzkach jak mówię ci, że ślicznie wyglądasz. Nie wiem co sobie teraz pomyślisz ale właśnie tak się czułem. - powiedziałem i popatrzyłem w jej śliczne oczy z których powoli kapały łzy mimo to się uśmiechnęła.
***Iza***
Jak Zayn mówił to wszystko, jak się bał i te inne rzeczy nie wytrzymałam. Wzruszyłam się. Jestem teraz taka uczuciowa. Gdy skończył popatrzył na mnie tymi swoimi ślicznymi czekoladowymi oczami. Mocno go przytuliłam, nie puszcze go nie ma mowy . Kocham tego debila najmocniej na świecie wiem, że to głupie ale kocham.
Mocno mnie przytulił w jego ramionach czuję się bezpiecznie.
-Po prostu bałem się, ze się stracę a moje życie bez ciebie nie miało by sensu - po tych słowach mocniej się w niego wtuliłam i rozpłakałam. Kurde ale on na mnie działa. Kilka słów i już płacze ale on jest taki słodki, jego życie beze mnie nie miało by sensu ? WOW.
-Ciii, już mała spoko-  powiedział
-Dziękuje. - powiedziałam i spojrzałam mu w oczy.
Uśmiechnął się i wytarł moje łzy. Ja tez się uśmiechnęłam.
-Dziękuje, że jesteś - powiedziałam dalej patrząc mu w oczy
-Już zawsze będę - powiedział i pocałował mnie w czoło.
Położyliśmy się na "moim" łóżku. Zayn od razu mnie przytulił. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej.
- Która godzina ? -zapytałam na co Malik się zaśmiał
-Zepsułaś  taką chwilę :) ... 2:49 - powiedział.
-Dobra nie wiem jak ty ale ja idę spać. A ty nie masz wyboru bo ja już cię nie puszcze. - podniosłam głowę żeby zobaczyć jego minę,-.
-Mi to pasuje, dobranoc - powiedział i pocałował mnie w policzek ja zrobiłam to samo i z  powrotem się do niego przytuliła. Nie mogłam zasnąć jeździłam palcami po umięśnionym torsie Zayna. Co kilkanaście sekund się śmiał lub mówił żebym przestała bo to łaskocze ale jakoś nie chciałam. Jak mi się znudziło było już wpół do 4 więc postanowiłam iść spać. Po kilku minutach zasnęłam tak samo i Zayn.

_________________
Taki głupi rozdział. Zawiodłyście się przepraszam strasznie przepraszam !!!!   Mam przy najmniej nadzieję, ze wam się chodź  ciupinkę spodoba ! <333
Jak chcecie polecić swojego bloga, zapytać o coś lub poinformować mnie o nowym rozdział to napiszcie do mnie na TT " Oki ?? Kocham was !!! Iza :) x